Około 22:00 zaczęłam się szykować , a o 23:15 wyszłam bo miałam trochę kawałeczek do basenu . Kiedy byłam na miejscu zauważyłam , że drzwi są otwarte . Postanowowiłam wejść , zobaczyłam Katine , Alana i Borysa . Chyba nie skapnęli się że weszłam , bo cały czas cos tam gadali .
- Ehmm - odchrząknęłam zwaracając na siebie uwagę całej trójki .
- O już jesteś - powiedziała Katina przytulając mnie .
Podeszłam bliżej Alana który miał nogi zamoczone w wodzie , wstał i mocno mnie przytulił. W miedzy czasie zobaczyłam że Katina i Borys całują się w wodzie popijając szampana . Typowe...
- Chodź - chwycił mnie za rękę , a ja ją momentalnie ją oderwałam .
- Gdzie ?
- Do wody :)
- No raczej nie , nie mam stroju !
- Nie masz wyboru ! - zwiął mnie na plecy jakby jakiś worek ziemniaków i wskoczył ze mną do wody
- Ty idioto znowu to zrobileś !
- Nie krzycz tylko pij - powiedziała Katina podając mi szampana do ręki .
- Nie , podziekuje . Nie mam zamiaru sie upić i utopić
- Ej no weź ! To tylko szampan ! - wtrącił Borys
- Tsaa. Dobra .- wzięłam szampana i sie napiłam z myślą że się nie upiję .
To był błąd , zaczęło się od 1 potem 2,3,4,5 i wkońcu się upiłam . Śmiałam się z wszystkiego . Leżeliśmy sobie na materacu i o czymś tam rozmawialiśmy . Około 01:30 zbieraliśmy się . Próbowałam wyjść z basenu , niestety za każdym razem lądowałam w wodzie .
- Oj ojoj - powiedział Alan , na co wszedł do wody i mnie wyciągnął .
- Poradziła bym sobie ! - wybełkotałam
O czym ja mówię !? Ledwo trzymałam się na nogach z czego Alan przez całą drogę do mojego domu trzymał mnie na rękach .
- To już tu , musisz zejść - powiedział Alan lekko spuszczając mnie na nogi na co się zachwiałam - Oooo ! Może to nie był dobry pomysł .
Po chwili odzyskałam równowagę .
- Już sobie poradzę . - powiedziałam i poszłam przed siebie .
Chciałam iść prosto , co niestety mi się nie udało . Kiedy dotarlam do środka próbowałam ściągnąć buty i lekko walnęłam o drzwi . Gdy dotarłam do pokoju odrazu poszłam spać przypominając sobie że jutro muszę iść do szkoły . Ostatnio dużo się zmieniło , w szkole były różne elity poczynając od tych sławnych do kujonów . O 07:00 obudził mnie budzik , poszłam do łazienki zobaczyć jak wygądam . I to był błąd . Wyglądałam jak jakieś straszydło . Wzięłam szybko przysznic i i zaczęłam się ubierać . O 07:45 pod moim domem stała Katina , która miała wielkie wory pod oczami ( podobnie jak ja ) . Poszłyśmy na autobus . Pod szkołą spotkałyśmy się z Alanem i Borysem . Pierwszą lekcją był w-f . Postanowiłyśmy z Kat uciec z tego przedmiotu bo męczył nas okropny kac .
- Ej ! Ty ! Podejdź tu na chwile ! - usłyszałam za sobą głos jednej z tych chilliderek , a ja wystawiłam jej środkowy palec .
- Mówię cos do ciebie ! - chwyciła mnie za ramię , na co ztrzepałam jej rękę z ignoracją .
- Za wysokie progi na twoje nogi laleczko- uśmiechnęłam się sztucznie i poszłyśmy przed siebie. Nie potrwało to długo bo ta lafirynda pociągnęła mnie za włosy z czego się odwinęłam i dostała w twarz .
- Jeszcze się przekonasz !
- Ejejej ! Ty se za dużo nie pozwalaj Barbie bo kiedyś gorzej ci się oberwie . - powiedziała Katina wywijając jej palcem przed głową . - Psss ... Po co ja tu jeszcze stoję . - splunęła jej jeszcze w twarz i odeszłyśmy przybijając sobie piątke .
Słyszałyśmy za sobą dramatyzowanie Barbie . Poszłyśmy do szkolnej łazięki na 2 piętrze . Przesiedziałyśmy tam całą lekcje . Myślałam że to na dziś koniec problemów , ale do łazienki weszła Lara
- Oo ! Kogo ja tu widzę ! - powiedziała zabijając mnie wzrokiem .
- Twoją królową gnido - wyśmiałam się jej prosto w twarz .
- Kim ty mnie nazwałaś ? - zapytała zaszokowana moim zdaniem .
Nie odpowiedziałam jej bo zadzwonił dzwonek na przerwę i wyszłyśmy z łazienki . Koleje lekcje minęły by spokojnie gdyby nie to że podeszedł do mnie Chris* .
- Czego znowu ? - zapytałam się w dalszym ciągu spoglądając na telefon .
- Niczego , chciałem ci tylko powiedzieć , że w męskiej toalecie twój chłoptaś obciskuje się z Barbie . - powiedział z dziwnym uśmiechem .
- Supi Dupi - to napewno jakiś żart znowu spowdowany zazdrością Chrisa .
Z ciekawości wzięłam Katine i poszłam pod klasę Thomasa ,poprosilam go o to żeby poszedł do łazienki i zobaczył co tam sie dzieje . Ten sie zgodził i poszedł do toalety . Nie było go 10 minut .Co on tam robił tyle czasu ?! Miał tylko zobaczyć co tam się dzieje . Moją uwagę przykuła Barbie wychodząca z męskiej łazienki . Przypomniły mi się jej słowa ,,Jeszcze się przekonasz ". Po chwili widziałm jak Alan wybiega za Blądi , zauwarzył mnie i odrazu się zatrzymał .
- Ja muszę ...
- Pozwól że ja to załatwie - powiedziałam za co pociągnęłam Katine za nadgarstek i poszłam za Bląd plastikiem do toalety .
Przypuszczałam że Barbie chciała się zemścić za moje słowa i poszła do męskiej toalety i przylepiła sie do Alana informując Chrisa że ma po mnie iść .
- Czy ci sie nie poprzewracało w główce? - popchnęłam ją w stronę ściany tak mocno że jej nogi się ugięły . Podeszła jej ,,BFF" na co dałam Katinie znak że ma ją powstrzymać żeby się nie wtrącała .
- Powiedziałam że się przekonasz - podeszła do mnie wykorzystując to że nie patrzę i podstawiła mi haka . Przewróciłam się , a gdy próbowała do mnie podejść kopnęłam ja z buta w ryj .
Zaczęłam ją okładać pięściami przez co wokół nas zrobiło się zbiorowisko . Popatrzałam na Katine która robiła to samo z jej koleżanczką . Poczułam że ktoś mnie odciąga , ale nie dałam się i kontynuowałam swoje czyny .
- Lilka ! Zostaw ją ! Zabijesz ją !! - usłyszałam głos Alana który trzymał moje ręce i zaczął mnie odciągać . Popatrzałam w stronę Katiny ,Borys robił to samo . Usłyszłam w trakcie jak ją okładałam Sasha ( jej przyjaciółka) powiedziała Katinie że spała z Borysem , ona się wkurzyła i tak jak ja o mało jej nie zabiła . Chłopaki wynieśli nas ze szkoły , ale my sie cały czas wyrywałyśmy , adrenalina panująca w moim ciele była nie do zniesienia .
- Co wam strzeliło do głowy ? Mogliście je zabić ! - usłyszałam głos Borysa
- Minus dwa plastkiki w naszej szkole :) - odpowiedziała Katina beszczelnie na co sie zaśmiałam.
- To nie jest śmieszne ! - uslyszałam uniesiony ton Alana
- To może miałyśmy pozwolić żeby dalej się z tobą obściskiwała , a z tobą sypiała ? - wskazałam na jednego , a potem na drugiego .
- Wiesz co Lil ? Mogłyśmy na to pozwolić , bo najwidoczniej ich to nie obchodzi wolą bronić tych lafirynd ! - zaśmiałyśmy sie , na co wzięła mnie pod ramie i odeszłyśmy.
Poszłyśmy do mnie i powiedziałyśmy mojej mamie że pani nam odwołała ostatnie lekcje . Zadzwonił dzwonek do drzwi , szybko zbiegłam na dół .
- Zapomniałyście rzeczy . - powiedział Alan , a obok niego stał Borys .
Wzięłam torby i wyszłam na chwile przed dom tak żeby nie zauważyli , weszli do jakiegoś auta , niestety nie mogłam zobaczyć kto był za kierownicą .
- Kto to był ? - zapytała Kat
- Ci dwaj ... Przynieśli nam nasze torby .
- Haha. Ale im dałyśmy wycisk , pierwszy raz poszułam taką adrenalinę :D
- Noo. Bo pierwsze razy z najlepszymi :D Haha
- Wiesz co mnie droczy ? - zapytałam
- Hmm?
- Kolejny raz pokłuciłam się z Alanem , tan związek nie przetrwa ...
- Też o tym myślę , ja i Borys także pokłucliśmy kolejny raz...
- Ale wiem jedno ! Zależy mi na Alanie i to cholernie , ale ... Nie mam żadnego ale :/ - zaśmiałam sie na moje słowa
- Dokładnie to samo czuje . Ale nie żałuję że je pobiłyśmy . :)
- Racja , ale nie przemyslałyśmy innej sprawy . Co będzie jeśli ona się poskarży , jej starzy płacą dyrektorowi żeby miała lepsze oceny , mogą mu także zapłacić za wywalenie nas ze szkoły . ://
- Rzeczywiście .
Katina posiedziała jeszcze chwilę i poszła do domu . Ten dzień z jednej strony był pełny adrenaliny , a z drugiej znowu pokłuciłam się z Alanem . A jeśli go strace ? Jeśli wszystko się rozpadnie ? STOP! Za dużo myślenia za mało czynów . Wziełam telefon i zadzwoniłam do Alana .
- Halo ?
- Możesz rozmawiać ? - jak usłyszałam jego głos , w oczach zebrały się łzy .
- Jasne . Co się dzieje ?
- Możesz przyjechać ?
- Tak będę za 10 minut .
Po tych słowach odłożyłam telefon i zaczęłam płakać ... W dzień twarda , a wieczorem miękka jak puch . Po 10 minutach , Alan się u mnie zjawił.
- Co się dzieje ?
- A jeśli cię stracę ?
- Nie stracisz .
- A jeśli wszystko się rozpadnie ?
- Nic się nie rozpadnie .
- Obiecujesz ?
- Obiecuje .
Alan wziął pierzynę , położył się obok mnie i tak zasnęliśmy . Tak bardzo się cieszyłam że był obok . Rano obudził mnie budzik , Alan też się obudził . Dałam mu jakieś ubrania , które zostawił jak u mnie spał . O 07:30 była u mnie Katina , płakała. Ale to nie były łzy smutku tylko szczęścia !
- Co się stało ? - powiedziałam zapraszając ją do środka .
- Nic . Płacze bo się cieszę. Wiesz jaka jestem wrażliwa . Dziś rano przyszedł kurier . Dał mi misia większego odemnie , kwiaty ... - nie dokończyła bo Alan jej przerwał
- List i wielką bombonierke . Byłem z nim po to . :) - uśmiechnął się Alan .
- Tak :)
Pośmiali się jeszcze chwilke , a ja nasypałam mojemu psiakowi karmę i nalałam mu wody . O 07:45 wyszliśmy do szkoły . Wokół nas krążyły ogromnie plotki . Wyłapałam to że jak Barbie poszła do domu , to od niej rodzice ją ochrzanili że nie umie sie bic i że sprawa nie trafiła do dyrektora . W tej szkole było o wiele lepiej niż w tamtej . W tamtej szkole gnębili mnie , wyśmiewali się . Niektórzy w szkole dziwili się jak Alan może ze mną być . Ten popularny .
Pewnego razu zostałam wepchnięta do sali biologii . Will ( kiedyś byliśmy przyjaciółmi , lecz on zaczął się ze mnie wyśmiewać , przez to stał się tym POPULARNYM ) odebrał mi plecka wyjął mój pamiętnik i zaczął nagrywać to co się działo . Kazał mi czytać co to w nim było . Zaczęłam płakać ,,A teraz przeczytaj parę faktów o mnie " powiedział ,, Kocham się w Willu Sith " na te słowa łzy leciały szybciej . ,, Mam problemy z rodziną . Moja mama straciła pracę , ledwo się teraz trzymamy " on zaczął się śmiać . Przestał nagrywać , wziął mój pamiętnik i wyszedł . Siedziałam skulona na korytarzu . Filmik krążył po sieci . Byłam śmieciem .
W tej szkole miałam szansę na lepsze życie , nie chcę jej zmarnować .
Chris * = Chłopak Barbie
Witam ponownie ! Ale sie działo ! Ha dziewczyny dały im wycisk :) Do zobaczenia ! :) :)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz