wtorek, 26 stycznia 2016

Prawdziwe życie nastolatki. Rozdział 11 .

Gdy wchodziliśmy do autokaru Alan  mnie popchnął i upadłam na schodki .

- Patrz co robisz śmieciu ! -

- Arllie  ! No weź to tylko mały upadek nic ci sie nie stało ! - mówi do mnie jakby naprawdę nic sie nie stało

- Nie nazywaj mnie moim drugim imieniem śmieciu - mówię rozglądając sie w poszukiwaniu Kat .

- Śmieciu ? To już nie jestem miś ? - podkreśla ostatnie słowo

- Goń sie - mówię trzepiąc znacząco palcami .

Znalazłam moją przyjaciółkę i usiadłam obok niej . Co za kretyn ! Jak on śmie sie do mnie odzywać ? Dlaczego mówi do mnie do drugim imieniu ? Lilianko pierwsza sie do niego odezwałaś ! A no tak . Siedzę pół godziny patrząc sie w jeden punkt .

- Haloo ! - Kat szturcha mnie łokciem

- C.. Co ? - mówie budząc sie z transu .

- Arielko Arielko . O czym tak myślisz ? - niech ona mnie tak nie nazywa !

- Nie jestem Arielką !! A co do twojego pytania to o niczym . - mówię lekko sie usmiechajac

- Widzę przecież że jesteś zamyślona ! Powiedz mi !

- Powiem ci jak będziemy w hotelu . Jeszcze paszczur usłyszy . - ostatnie zdanie wypowiadam szeptem .

Wybuchamy śmiechem , a z tego powodu zwrócilyśmy na siebie uwagę paszczura. Posłałam jej tylko ciche ,,pff" i wróciłam do rozmowy z przyjaciółką . Jechaliśmy jeszcze godzinę  . Kiedy byliśmy na miejscu ustawiliśmy się w rzadku i pani przydzielała pary do pokoji. Mam nadzieję że będę z Kat , bo jak nie to wracam do domu ! Gdy nauczycielka wypowiedziała moje nazwisko ścisnęłam mocno rękę Kat.
- Kwiatkowska ! Ty będziesz z... Z ... - no kurde babo są szybciej !

- O będziesz z Katiną . - Przybiłam sobie piątkę z Kat.

Podeszłyśmy do pani po klucz do naszego pokoju . Gdy usłyszalam za nami głos .

- Hejhejhej ! To nie koniec , macie przyznany jeden z większych pokoji dlatego do was dojdzie jeszcze jedna para.

Ja mam nadzieję że nie będzie to paszczur i Barbie . Inaczej racznę myśleć nad moim alibi gdy będzie prowadzona sprawa kto zabił te dwa odrzutki .

- Do was dochodzi Jessica i Lara .

No kurde!! Dlaczego ?!! Tak Barbie ma na imię Jessica . Okej muszę rozmyślać plan na moje alibi.

- Ale proszę pani ! Ja nie będę w pokoju z kimś takim - wtrąciła swoim piskliwym głosem Barbie .

- Czy jakim ? - podeszłam do niej zaciskając pięści . Zabicie jej przy nauczycielu będzie przypałowe .

- Takim jak wy .

-  Dziewczyny koniec ! Macie tak wytrzymać tydzień . Nie macie wyboru.

Wyrwałam klucz z ręki Kat i pociągnęłam ją do pokoju . Czy te basko naprawdę myśli że wytrzymie tydzień z tymi gnidami? To sie grubo myli . Weszłam do pokoju i zajęłam z Kat najlepsze miejsca. Ja leżałam pod ścianą , a Kat pod oknem . Miałam głowę obok niej wiec nie będziemy musiały wydzierać się na cały pokój . Gdy weszły te dwie gnidy zaczełam sie wypakowywać . Zajęłam z Kat jedną szafę , a im została druga . Ledwo wcisały swoje ciuchy . Paszczurka otwierał naszą szafę i wyrzuciła moje ubrania . Wstałam i podeszłam do niej popychajac ją .

- Co ty do cholery robisz ? - zapytałam

- Nic nie widzisz ? Muszę gdzieś wysadzić ubrania . Jeszcze raz mnie popchniesz to zobaczysz . - rzuciła mi ostrzegawcze spojrzenie .

Miała już wsadzac ubrania do szafki gdy straciłam jej je z rąk . Podniosłam swoje ubrania i wsadziłam do szafki.

- Chyba ci coś powiedziałam !! - zaczynała otwierać szafkę , ale zatrzasłam drzwiczki z hukiem .

- To chyba do ciebie nie dotarło że to moja szafka i Lilki ! Wiec weź te swoje brudne łapska i wypaddd ! - powiedziała Kat wstając z łóżka i pokazując Paczurkowi gdzie jej miejsce .

Ona postąpiła tak jak Kat powiedziała.

Oczami Katiny .

Czy ta Laska nie rozumie że to jest moja i Arielki szafka ?! Gdy powiedziałam jej to co miałam powiedzieć postąpiła jak posłuszny piesek. Po godzine przyszła bani Bloww i powiedziała że zaraz jest obiad . Ja i Ariel byłam w pierwszej ekipie i pierwsze poszłyśmy  na obiad . Wchodząc do stołówki dosiadłyśmy sie do Sary i Rose. Przez pewien czas ja i Rose bardzo sie zakolegowałyśny . Można powiedzieć że zaczęłam olewać Lilke . Nie chciałam tak robić , ale tak wyszło . Dobrze ze jest tak jak teraz i żeby tak pozostało . Dlaczego mówię do Lilki Arielka ? Ponieważ to,jej drugie imię , a ona wkurza się jak ktoś jej tak mówi .

Oczami Arielki .

Dosiadłyśmy sie do Sary i Rose . Bardzo przyjemnie nam sie rozmawiało . Na obiad dostaliśmy jakieś wykwintne dana .

- Lil , a jak tam u ciebie i Alana ? - zadławilam się jedzeniem .

- Chyba dawno nie rozmawiałyśmy . Juz z nim nie jestem . To juz historia - powiedziałam z lekkim uśmiechem .

- Naprawdę ? Byliście tacy idealni . Godni naśladowania . Musimy wszystko nadrobić- tak , tak było kiedyś .

Lilka i Alan idealna para . Pff , gdy teraz o tym myślę chce mi się śmiać , ale jest mi przykro . Czy ja go nadal kocham ? Znowu ta kłutnia pomiędzy moimi wyborcami . Kocham czy nie kocham ? Oto jest pytanie.

- Lilka kochasz go . Gdybyś go nie kochała dawno byś zapomniała. Nie rozmyślała byś nad pytaniem tak czy nie . Otrząsnij się!

- Drogi rozumie. Nie dawaj jej nadzieji . Ona go nie kocha . Może jeszcze cos do niego czuje , ale to nie miłość. Na czym by sie opierał ten związek ? Na całowaniu ? Na biciu sie ? Na krzywdzeniu ? I pozostaje jeszcze jedno pytanie . Czy on ją kocha ? Jest z Larą. Ona daje mu to,czego on chce. Lilka na szczęście nie zniżyła sie do jej poziomu . Nie możesz go kochać Lilka .

Wypowiedź serca o wiele dłuższa i o wiele bardziej przekonująca. Ja go nie kocham . On mnie nie kocha . Nie ma nad czym rozmyślać .

- Idziesz ? - zapytała Kat

- Gdzie ? - chyba zapadłam w jakiś trans który nie chce mnie opuścić .

- No do nas . Powiedziałas że wszystko mi opowiesz  jak zjemy . Tylko ze ty nic nie zjadlaś. - spogladam na mój talerz . Faktycznie !

- Nie jestem głodna . Chodźmy.  - powiedziałam lekko sie uśmiechjąc .

Gdy doszłyśmy do pokoju Sary i Rose usiadłam na łóżku Sary , a one na łóżku Rose.

- Opowiadaj  ! - krzyknęła Sara.Nie wiem czy to był fajny temat .

- No to więc tak . Zaczęło sie od te go że posadził mnie o zdradę , potem biłam sie z Jessicą i o to też sie pokłóciliśmy . Następnie on mnie uderzył , po.. - nie zdążyłam dołączyć bo Rose mi przerwała

- Czy ja dobrze słyszałam ? Alan cie uderzył ? - zapytała z niedowierzaniem .

- Tak . Wiec potem  wysyłał mi jakieś SMS i do niego poszłam zaczelam go dusić , on walnąl mnie z pięści w brzuch i żebra , zaniósł mnie do domu . Myślał że nam wyjdzie , ale powiedziałam mu nie . Tyle nie co opowiadać .- powiedziałam.

Rose i Sara patrzyły na mnie z otwartymi ustami . Twarz Rose zaczęła sie czerwienić , zacisnęła pięści . Chyba była zła . Tylko dlaczego? Ok rozumiem , uderzył mnie , ale cos mi tu nie pasowało.
- Coś sie stało ? - zwróciłam sie do Rose

- Nie.. Właściwie chodzi o to że... - wzięła głęboki wdech.- Całowałam sie z Alanem jak z nim byłaś - cooo ?

- Coo ?! - wykrzyknęłam wstając z łóżka.

- Proszę Lilka nie gniewaj sie . Byłam trochę zazdrosna.  Chciałam żebyś z nim zerwała .

- Dlaczego byłaś zazdrosna ? - to sie zrobi chore.

- Byłam przed tobą  z Alanem . Mnie skrzywdził , nie chciałam żeby zrobił to tobie .

- Dlaczego sie o mnie martwiłaś ? - WTF?

- Bo ... Bo po prostu , wydawałas sie taka.. Taka... Taka spokojna , byłaś w nim zauroczona .

Spojrzałam jej w oczy . Czułam że kłamie , za długo szukała słów. Co sie tu dzieje? Nie jestem na nią zła. Wiem że zrobiła to dla mojego dobra . Poszłam do swojego pokoju . Czułam że gorzej być nie może . Po wejściu do pokoju okazało się że może być o wiele gorzej . Ta idiotka obściśkiwała się z tym idiotą na moim łóżku ! Byłam zrozpaczona , ale myśl o tym że on się mną bawił rozmyła rozpacz. Postanowiłam sie wyluzowć.

- Ehmmm - odchrząknęłam stając obok nich .

- Co jest ? - czy ona jest tępa ?

- Hmm. Nie wiem czy wiesz , ale to moje łóżko.  - powiedziałam kładąc sie obok nich .

Wiem to chore , ale jestem przecież wyluzowana . Oni dalej sie obściskiwali . Wyciągnełam telefon i zaczęłam bezsensowne klikać byle co. Czułam jego zwrok na mnie . Chciałam udawać że mnie to nie obchodzi , ale zostałam zmuszona przez moje oczy by na niego spojrzeć. Patrzał na mnie z ? No właśnie . Nie umiałam nazwać tego spojrzenia , z jednej strony smutek, a z drugiej złość że mnie to nie rusza . Miarka się przebrała gdy praktycznie zaczęli  na mnie leżeć i ocierać sie o moje ciało .

- Chciałam was poinformować że istnieje coś takiego jak przestrzeń osobista , a wy moją właśnie naruszacie i teraz rozkazuje wam zejść z mojego łóżka .

Nie odpowiedzieli i kontynowali czynność. Nie nie nie tak nie będzie . Zepchnęłam ich złóżka . Rozlozyłam sie na całe łóżko, tak jakby Jezus na krzyżu .

- To bolało wiesz ? - powiedziała Lara uśmiechajac sie .

Ona się do mnie uśmiechnęła ?

- Lara.. To miało boleć.

A ja ją nazwalam po imieniu ? Albo ja jestem normalna i świat szaleje , albo to ja szaleje , a świat jest normalny. Kat nie było w pokoju . Dziwne, zadzwoniłam do niej i powiedziała że mam sie ubierać bo zaraz wszyscy idą w góry . Coo? Przyszła po chwili do pokoju i zaczęła wyjmować ubrania . W międzyczasie Alan poszedł . Gdy byliśmy gotowi ja z Kat poszłyśmy przed ostatnie , dlaczego ? Bo Jessica ubrała szpilki w góry . Cudownie . Musiałyśmy ich pilnować . Po godzinie drogi zaczęlam padać , nie mówiąc juz o Jessice. Przez jedną godzinę zdążyła wywalic sie trzy razy . What ? A no tak ona miała szpilki . szłyśmy bardzo wąskim szlakiem. Rozmawiałam z Kat gdy usłyszakam krzyk . Ona wisiała na urwisku !!

                               C.D.N.

Hejka! Rozdział nie za długi , ale dużo informacji . Jak myślicie , kto będzie wisiał na urwisku?

Ps. 400 wyświetleń na blogu !! Dziekuje bardzo !! Kocham was . Papa

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz