piątek, 15 stycznia 2016

Prawdziwe życie nastolatki . Rozdział 7.

- Jezu... Jak on sie teraz trzyma ? - powiedziała Katina z zaszokowaniem.

- Bardzo dobrze :) Naczy chyba... Ej Katina ja go zostawiłam sama !! Paaa!!

- Pa?

Chyba chciała jeszcze coś dopowiedzieć , ale ja rozłączyłam połączenie . Zadzwoniłam szybko do Alana  , ten na szczęście odebrał po 2 sygnałach . Nie wiedziałam co mam powiedzieć dlatego zaczęłam mówić o szkole :D Alan się cały czas ze mnie śmiał! Po około 15 minutach mojej gadaniny urwałam połączenie . Dlaczego jestem taka głupia ! Jak mogłam myśleć że on będzie znowu będzie chciał sie zabic ??!! Postanowiłam gdzieś wyjść zadzwoniłam do Katiny , ona jednak nie mogła bo była u Borysa . Nie chciałam dzwonić do Alana bo znając mnie znowu bym sie wygłupiła ... Nie zastanawiałam sie długo , ubrałam buty i błądziłam po mieście . Przeleciałam chyba wszystkie sklepy , ale nic nie znalazłam . Poszłam do Starbucksa , przy jednym ze stolików siedziała bląd dziewczyna w moim wieku , była zapłakana ... Zrobiło mi się jej żal , chciałam podejść i zapytać co sie stało , ale zrezygnowałam bo bym cos znowu palnęła . Zamówiłam sobie gorącą czekoladę i usiadłam stolik za nią . Intuicja mówiła mi żeby do niej podejść , na co wykonałam czyn .

- Hej , mogę się przysiąść ? - wskazałam na miejsce na przeciw jej .

- T..tak - powiedziała drżącym głosem .

- Jestem Lilka , a ty ?  - zapytałam z lekkim uśmiechem na twarzy .

- Sara.

- Jeśli moge wiedzieć , to co sie stało ? - powiedziałam zwyczajnie

- Tak tak. Mój chłopak mnie zdradza ! - powiedziała wysokim tonem .

Bardzo miło się z nią rozmawiało , doradziłam jej co ma zrobić w w sprawie swojego chłopaka . Potem przeszlysmy na temat SZKOŁY ! Dlaczego ja cały czas poruszam ten temat ? Ohh... Wymieniłyśmy sie jeszcze numerami i poszłam do domy . Była godzina 16:15 wiec zeszłam na dół żeby zjejść obiad , odziwo mojej mamy nie było , ale była karteczka .

                    Lilka w szklance masz pieniądze na obiad zrób sobie coś bo ja musiałam jechać szybko do pracy .

No i fajnie . Zadzwoniłam do Katiny czy idzie ze mną na obiad do jakieś restauracji , ona sie zgodziła . Poszłyśmy na Chińszczyzne . Jadłyśmy i sobie żartowałyśmy , gdy nagle dostrzegłam dziewczynę z chłopakiem , czy to była ona ? Tak to Sara ! Ale super widocznie już się z nim pogodziła. Przypatrywałam im sie dobrą chwilę.

- Ziemia do Lilianyy!! - wymachywała mi ręką przed twarza .

- C.. Co ? A i nie mów do mnie Liliana ! - wykrzyknęłam

- Dobra dobra nie spinaj sie tak laska . - zaśmiała się głośno na co połowa ludzi z restauracji zwróciła uwagę na nas. - Komu lub czemu się tak przypatrywałaś ?

- Nikomu , po prostu jak byłaś u Alana do poszłam na miasto i tam spotkałam taką Sarę . I tam siedzi miała problemy z chłopakiem i... - nie dokończyłam bo zauważyłam że Lilka podchodzi do stolika na który wskazałam .

Przypatrywałam się trochę parze która tam siedziała !! Nie mogłam uwierzyć w to co widzę !! Tam był Borys !!

Oczami Katiny

Lilka wskazała na stolik w którym siedziała ta ,, Sara "  , przypatrywałam sie trochę tej parze . No i kuźde BUM! Borys siedział tam z tą lafiryndą!! W mgnieniu oka się obok nich znalazłam .

- O ! Tak tak pan sobie siedzi u babci ! - wykrzyknęłam mu prosto w twarz .

- Katina ? Co ty tu ... - zacinał się jak jakiś robot.

- Co ja tu robię ? Co ty tu robisz ?! Miałeś być u babci !! Właśnie widać ... - zbierał mi się łzy w oczach , ale nie pozwoliłam im wypłynąć na powierzchnie . Miałam już coś powiedzieć gdy ktoś chwycił mnie za ramię .

- Katina... Chodź nie warto - usłyszałam głos Katiny i wyszłyśmy z lokalu.

Oczami Lilki

Katina tam poszła , nie podeszłam bo wiedziałam że sobie poradzi . Wystraszyłam się trochę gdy Katina na niego nakrzyczała , a on wstał . Myślałam że ją uderzy na co chciałam podejść , ale on sie tylko jąkał , ona mu coś powiedziała i widziałam że łzy zbierają się jej w oczach , nie mogłam pozwolić żeby się rozpłakała bo co on by sobie pomyślał , dlatego podeszłam i wyszłyśmy z lokalu .

- To twoja wina !! - ułyszałam w moim uchu głośny krzyk i płacz - Gdybyś mnie tam nie zabrała to by wszystko było dobrze - nie mogłam uwierzyć w to co słyszę , ona mnie obwiniała za kłutnie miedzy nimi ?!!!

- Moja?!!! Czy ty siebie słyszysz ? Wolała byś żyć całe życie w kłamstwie ?! - odkrzyknęłam jej

- Gdybyś nie poznała tej twojej Sarci to by było inaczej !! - spojrzałam na nią zaszkowoana .

- Czy ty mnie obwiniasz za to że poznałam nową przyjaciółkę ? - Czy ja powiedziałam przyjaciółkę ? - Naczy nie przy.. - przerwała mi .

- Tak nie przyjaciółkę ?!! Wiesz co ? Zostaw mnie juz !! - i odeszła zostawiając po sobie smutek .

Pobiegłam szybko do domu i zaczęłam płakać w poduszkę . Nigdy się z nią nie kłuciłam ! Jak ona mogła posadzić mnie o takie coś posądzić ! Zaczęłam beczeć jak małe dziecko i zadzwoniłam do Alana czy mógł by do mnie przyjechać , ten sie momentalnie zgodził i po 10 minutach był już u mnie . Gdy do mnie wszedł odrazu sie w niego wtuliłam . Gdy leżeliśmy na moim łóżku opowiadałam mu wszystko i przyszedł SMS .

Od Kat <3
Nie chce was znać !! Rozumiesz !? Przez ciebie mój związek się zniszczył !

Przez tą widaomość jeszcze bardziej sie rozpłakałam . Czy ja ją straciłam ? Moją najlepszą przyjaciółkę ? To nie może być prawda ! Gdy sie uspokoiłam , Alan powiedział że musi iść do domu . Przed tym jak Alan wyszedł zadzwonił dzwonek.

- Borys ?! Czego ty tu chcesz ? - byłam zaskoczona jak stał z Sarą w drzwiach i trzymał ją pod ramionem .

- Chcieliśmy wam coś wytłumaczyć , jest może Katina ? - zapytał. Jak on śmie tu przychodzić ?!

- Stary chyba już za dużo wytłumaczyłeś- wtrącił Alan

- Możemy wejść ?

- Taa - odpowiedziałam z niechęcią .

- Powiem wprost bez tłumaczenia . Sara to moja kuzynka , byłem z nią wtedy w restauracji bo mnie poprosiła spotkanie . - w tej chwili wytrzeszczyłam oczy jak jakiś chomik przygnieciony przez dziecko

- Ja .. Jak to?

- No po prostu

- Trzeba jak najszybciej zadzwonić do Katiny ! - krzyknęłam chwytając telefon i wychodząc z salonu .

Wytłumaczyłam wszystko Katinie , a ona nie mogła uwierzyć . Borys wyszedł w trakcie mojej rozmowy i prawdopodobnie poszedł do Katiny , Alan poszedł do domu i zostałam sama .

3 tygodnie później

Spotkałam w parku fajnego chłopaka . Miał na imię Thomas , był fajny i wyluzowany . Dzisiaj miałam iść z nim na jakieś tańce , polegało to na tym że przychodziły duety i tańczyły , potem sie wybierało 6 duetów i one sie złanczały po 3 układały układ i występywały na konkursie . O 16:00 ma po mnie być , a jest 15:33 mam nadzieję że się nie spóźnimy . Thomas przyszedł i poszliśmy do studia . Było dużo mega dużo ludzi ( z śpiewu zrezygnowałyśmy ) . Największymi rywalkami były 2 dziewczyny którą jedną z nich była Sara . W ostatnim czasie bardzo się z nią zaprzyjaźniłam , z Katiną też rozmawiam , ale ona ma już kogoś innego na moim miejscu .

Zapraszamy na scenę Lilianę Kwiatkowską i Thomasa Smith' a .

Chyba dobrze nam poszło bo większa część klaskała . Rozbawił mnie widok Sary która piszczała i skakała :D . Do konkursu dostałiśmy się my , Sara , Rose , Ian , David i Gary ( wymieniłam imiona 1 osoby z każdego duetu ) . Poszłam do domu . Zobaczyłam że mam 2 wiadomości . Zmieniłam ostatnio nazwę kontaktów .

Od Kat c:
Hej Lilka , chciałam się spotkać , możesz ?
Od Kat c:
Jeśli nie chcesz to oke , ale to dla mnie ważne .

Do Kat c:
Możemy się spotkać, wpadaj c:

Bardzo tęskinłam za tym uczuciem że Kat mnie wspiera , codziennie w nocy płakałam że nie ma jej przy mnie . Alan sie też trochę odemnie oddalił . Wszystko się wali , dlaczego ja ?? Dlaczego muszę tracić dwie najważniejsze osoby w moim życiu ? :( Nie chcę ich stracić . Musisz o nich walczyć ! . Chciała bym , gdyby to było takie łatwe ;( Byłam tak bliska z Kat że nie rozstawałyśmy się . Dowiedziałam się od mamy że znów sie przeprowadzamy ! Nie chce sie przeprowadzać ! Strace wszystko ... Katina przyszła do mnie cała zapłakana , przytuliłam ją szybko i nie chciałam jej puścić .

- Nie chce cie stracić Lil ! - usłyszałam głos zapłakanej Kat .

- Ja też nie Kat ! - łzy płynąły mi strumieniami .

Poszłyśmy do mojego pokoju i zaczęłyśmy wspominać czasy z przed 3 tygodni . Płakałyśmy cały czas . Powtarzała że nie chce mnie stracić , ja jej też lecz ona ma kogoś innego na moim miejscu .

- Kat , ale moje miejsce zajęła Rose . - płakałam

- Nigdy ! A moje Sara - odpowiedziała pociągając nosem

- Ona nigdy nie zajmie twojego miejsca ! Jesteś dla mnie najważniejsza !

- Lil jak ja cie kocham <3

- Ja ciebie też .

Położyłyśmy się i usnąłyśmy . Rano wstalam to Kat nie było . Płakałam że to mógł być sen , ale na stole leżała karteczka od

                Musiałam już iść Lil . Bądź o 23:45 pod zakrytym basenem ! Mam niespodziankę !

O 23:45 mam iść na basen ?? Okej to trochę dziwne , ale jak niespodzianka to bardzo mi się podoba . Pół dnia przesiedziałam w łóżku , usłyszałam że coś drapie po moich drzwiach do pokoju . Wstałam i otworzyłam drzwi . Tam był malutki Yorczek ! Ale miał do obroży przyczepioną karteczkę .

           Mam nadzieję że prezenick się podoba . Napisz do mnie bo tęsknię . Twój A.

Odrazu wiedziałam od kogo dostałam taki wspaniały prezencik ! Oczywiście był to Alan ! Odrazu zrobiło mi się ciepło na sercu .

Do Alan <3
Prezencik jest wspaniały ! Kiedy się spotkamy ?

Od Alan <3
Bardzo się cieszę ^^ . Już niedługo :)

Na te słowa bardzo sie uciszyłam chodź było w nich trochę tajemniczości :)

                                       C.D.N

Witam , witam i o zdrowie pytam !
Jak wam sie podoba ? Niezłe zamieszanie :) Do zobaczenia ! UWAGA ! ROZDZIAL NIE SPRAWDZONY !!

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz