Alana i Larę. Wiem że z nim zerwałam i nie powinnam odczuwać jakich kolwiek uczuć do tego idioty , ale widok że on i ona PRAWDOPODOBNIE się zeszli bolał . Bolał , ale jednocześnie odczuwałam złość. Słyszałam w mojej głowie kłótnie serca i rozumu .
- Lilka to cię boli , stoi tam właśnie z Larą i bawi się tak jakby nigdy nie odczuwał takiego szczęścia . Popłacz się , pokaż że to boli - słowa serca bolały
- Nie słuchaj serca ! One zawsze wybiera złą drogę ! No i co że z nią tam stoi ?! Przejdź obok niego jakbyś go nie znała , rzuć mu sarkastyczny uśmieszek i odejdź dumna ze swojego czynu !! Ruszaj ! - słowa rozumu mnie podniosły.
W tej walce wygrał rozum . Chodź trudno było przejść obojętnie gdy on bawi się z nią . Wzięłam swój telefon i przeszłam obok niego dokładnie tak jak kazał mi rozum. Posłałam mu sarkastyczny uśmieszek . Byłam z siebie dumna . Leżałam bezczynnie i wpatrywałam się w sufit gdy usłyszałam dźwięk mojego telefonu . Na ekranie ukazało się zdjęcie Thomasa .
- Halo?
- No Liluś , nie zapomnij że jutro mamy trening !!
- O kurde! A okay nie mam żadzych planów
- No spk to będę o 14
- Okey to pa
I zakończyłam naszą rozmowę. Postanowiłam pójść spać . Obudziłam się rano o 10. Wzięłam telefon do ręki. 10 wiadomości od Alana . Przypadek?
Alan ...
Masz zamiar cały czas mnie unikać ?!
Hmm.. Może zabolało cię to że byłem z Larą ?
Odpisz !!
Panna zazdrosna sie obraziła :( Upss
Reszta to tylko bezsensowne ,,Odpisz" . Po przeczytaniu ostatniej wiadomości miałam ochotę mu przywalić! Mi się nie mówi dwa razy . Ubrałam się uczesałam i wyszłam z domu. Gdy już byłam pod domem tego idioty otworzyła mi jego mama . Powiedziała że on jeszcze śpi , ale pozwoliła mi wejść . Idąc do jego pokoju wstąpiłam do łazienki . Do pierwszego lepszego kubecza wlałam wody. Tak zemsta jest słodka , ale to dopiero początek ! Gdy byłam w jego pokoju nakapałam mu troszkę na włosy ten się lekko obrócił , gdy kubek był nad jego twarzą wylałam jego całą zawartość . Ten w mgnieniu oka się obudził .
- Do jasnej cholery dlaczego to zrobiłaś !? I kto cię tu zapraszał ?! - był mega zdenerwowany , nie mówię że ja nie , ale postanowiłam przytrzymać najlepsze na później .
- Ponieważ mi się tak podobało . Po drugie chciałam przyjść to przyszłam . - powiedziałam kładąc się obok niego .
- OOo! To widzę że księżniczce się odwidziało . - powiedział patrząc prosto w moje oczy .
- Po pierwsze , może jestem księżniczką nie zaprzecze , ale na pewno nie twoją . Po drugie mi się nic nie odwidziało , a po trzecie przejdźmy do konkretów.
- No to słucham
- Mógłbyś wstać ? - tak będzie mi łatwiej mi go pobić .
- Yhm . - uczynił to o co go poprosiłam .
- Po pierwsze nie jestem zazdrosna !! - przygwodźdiłam go do ściany dusząc . Nie chciałam mu nic zrobić tylko pokazać że do mnie się tak nie mówi .
- Po drugie nie obraziłam się bo nie mam o co !! - powiedziałam i upuściłam mój ucisk gdy zobaczyłam że jego twarz nabiera kolor fioletowy . Jego oczy patrzały na mnie jakby chciał mnie uderzyć , a zarazem pocałować. Niech on się zdecyduje !!
- Po trzecie wiem co chcesz zrobić . No proszę , uderz mnie , zrobiłes to raz to z łatwością to powtórzysz ! - powiedziałam patrząc mu w oczy i wystawiając policzek.
- No dawaj ! No uderz ! Uderz ! - Jego nerwy nie wytrzymały .
Uderzył mnie po raz kolejny . Jednak teraz tylko lekko się zachwiałam . Nie bedę dawać się poniżać takiemu idiocie ! Teraz gra się dopiero zaczyna !
- Proszę księżniczko - patrzył na mnie jak jakiś psychopata i chciał to powtórzyć .
- Ty zasrany dupku !!
Teraz się nie chciałam powstrzymywać , walnęłam go z całej siły jaką teraz miałam . Było to widoczne ponieważ wpadł na szafkę . Zaczęłam go kopać jak jakiegoś śmiecia. Tym właśnie dla mnie jest.
- Porzałujesz tego idiotko ! - Chwycił mnie za nogi i pociągnął po czym runęłam z całej siły na ziemię .
Po sekundzie Idiota znalazł się nademną . Walnął mi liścia ! Nie zawachałam się ani chwile . Uniosłam moje kolano i uderzyłam go w krocze . Wstałam równo z nim. On mnie popchnął czym walnęłam o drzwi , uderzył mnie w brzuch i żebra za jednym razem . Upadlam na podłogę i skuliłam się z bólu . To cholernie bolało. Nie umiałam wstać .
- Lilka ! Lilka ! Wstań ! Proszę cię! Nie.. Nie chciałem tak mocno ! Boże Lilka odezwij się ! - chciał mnie dotknąć , ale ja odsunęłam jego rękę.
- Nie dotykaj mnie - powiedziałam podnosząc się i odchodząc z okropnym bólem brzucha . Nie umiałam się jeszcze wyprostować .
Spojrzałam na niego. Po jego policzku spływało kilka łez . Po moim także. To bolało . Ja go tak cholernie kocham. Jednak nie możemy być razem . Będziemy się nawzajem krzywdzić . Życie już zdecydowało. Nie możemy być razem . Wyszłam z jego domu jak najszybciej . Słyszałam że ktoś za mną biegnie , chciałam przyspieszyć , ale mój brzuch mi odmawiał.
- Lilka proszę! Ja nie chciałem ! Proszę uwierz. Chodź odprowadze cię.
Wziął mnie na ręce i poszliśmy . Nie opierałam się bo sama do domu doszłabym po godzinie . Kiedy byliśmy w moim domu ten położył mnie na łóżko i patrzał się jak jakiś idiota .
- Po co tu jeszcze jesteś ?! Żeby pobić mnie we własnym domu ?! Wynoś się z tąd!- chciałam wstać , upadła bym na ziemię gdyby nie to że mnie złapał .
- Gdzie ty się wybierasz ? - położył mnie na łóżku .
- Pokazać ci gdzie są drzwi - chciałam znowu wstać jednak ten przybił mnie od razu do łóżka.
- Lilka posłuchaj chcę zacząć wszystko od nowa.
- Alan . Nie to się nie uda . Ja... Ja się wyprowadzam. Ja też bym chciała spróbować jeszcze raz , ale nie . Za bardzo będziemy się ranić .
- Lil ! Jak to się wyprowadzasz ?! Ja się będę starał ! Obiecuje ! Nie wyjeżdżaj nigdzie ! Proszę ! Pojadę z tobą jeśli to zrobisz ! - poruszył śmiesznie brwiami , na chwilę się uśmiechnęłam , ale banan na mojej twarzy po chwili zniknął .
- Alan nie zrozumiesz . Nie wyprowadzam się nigdzie to była ściema . Ale ... Ale ja nie dam rady poczuć tego co kiedyś.
- Nie dasz rady o tym zapomnieć? - czy on jest jakiś tępy ?! Jak mam zapomnieć o tym że mnie uderzył ?
- Alan ! Jak mam o tym zapomnieć . Pobiłeś mnie dwa razy !
- Ehmmm . Przypomnilam że ty także uszkodziłaś moje ciało ! - zaśmiał sie lekko .
- Ale ..
Nie dokączyłam ponieważ jego usta zetknąły się z moimi . Poczułam to co kiedyś . To że kocham go najbardziej na świecie . To uczucie wróciło .
- Zostaniesz ze mną ?
- Do końca świata i jeden dzień dłużej .
- Chciałam żebyś się mną trochę zaopiekował cymbale ! - zaśmiałam się i palnęłam mu w głowę.
- Dobrze dobrze . Czego księżniczka sobie życzy ?
- Yhmm... Cztery tosty z serem i szynką i sok ananasowy .
Gdy wyszedł zobaczyłam że jego telefon leży na nocnej szafce. Sięgnęłam poniego i weszłam w wiadomości. Ten idiota miał datę moich urodzin na pinie . Dalej... W wiadomościach nie było nic ciekawego więc odłożyłam telefon na miejsce . Na pewno usunął . Kiedy Alan przyszedł zjadłam . Postanowiłam się położyć może ból minie . Gdy się obudzilam Alan spał obok mnie , po 10 minutach dostalam wiadomość.
Od Thomas
Heja :) Za 30 minut będę po ciebie na trening.
O kurdee!! Zapomniałam ! Obudziłam szybko Alana i kazałam mu się wynosić . Nie zabardzo wiedział o co chodzi , ale nie miałam zamiaru mu się tłumaczyć . Poszłam szybko pod prysznic . Na moim ciele zauważyłam jednego siniaka na brzuchu . Szybko się przebrałam i wysuszyłam włosy. Nie miałam ochoty iść na trening. Zadzwoniłam do Thomasa że nie dam rady iść , on mnie zrozumiał i zakończyłam rozmowę. Położylam się na łóżku i wpatrywałam się w okno rozmyślając nad tym co stało się dwie godziny temu. Nie będę już z Alanem , za bardzo będziemy się krzywdzić . Możemy zostać przyjaciółmi , ale na pewno już z nim nie będę , obiecuje to sobie. Ja mu uratowałam życie , a on mnie pobił . Jaki rozsądny człowiek tak postępuje ? O sorry zapomniałam że on nie należy do tej grupy społeczeństwa . Postanowiłam przejść się tam gdzie byłam wczoraj , jednak uniemożliwił mi to telefon Katiny .
- Lil.. Lilka p..proszę przyjedź do szpi..szpitala . - Jezu ona płakała!
- Ale Kat co się stało?! - powiedziałam ubierając buty i wychodząc z domu .
- B..Borys . On miał wypadek i ...
- Dobra Kat zaraz tam będę.
Zakończyłam rozmowę i biegłam w stronę szpitala. Do budynku miałam tylko kilometr , wiec znalazłam się tam w ciągu 7 minut. Rozglądałam się po szpitalu i przy jednym z pokoju zobaczyłam Katine .
- Kat co się stało?
- Borys miał wypadek , tir potrącił go , nie całkiem ale jest w bardzo złym stanie .- powiedziała ledwo przez płacz .
- Okey . Spokojnie usiądź.
- Lilka ja nie chce nic więcej ! Ja chce żeby on żył - Rozpłakała się bardziej .
- Zobaczysz będzie dobrze . Jak to się stało?
- Borys jechał do ... Do Alana bo Alan przez telefon zaczął na niego krzyczeć. On ... On . Alan był pod wpływem narkotyków ! To przez niego ! Nie chce go widzieć !
- Okej . Poczekaj zaraz przyjdę . - powiedziałam patrząc na Alana który raczej szuka Katiny .
Podeszłam do niego i zaczęłam go bić . Powtórka z rozrywki.
- Ty śmieciu !! Ty jesteś jednym zwykłym śmieciem !! Niszczysz wszystkim życie ! - wykrzyczałam waląc pięściami w jego klatkę piersiową
- Uspokój sie !! I co ci chodzi ! Gdzie jest Katina?! - zaczął iść w jej stronę.
- Nawet do niej nie podchodź ! Jesteś potworem !! To wszystko przez ciebie ! Ty ćpunie !! Przez ciebie Borys leży na sali i walczy o życie ! - wykrzyczałam mu prosto w twarz .
- To nie jest moja wina !!
- A właśnie że jest !! Wiesz co? Powoli zaczęłam żałować że cię uratowałam . - i odeszłam
Nie chciałam tego mówić . Ale byłam na maksa zła ! On zniszczył życie całej naszej trójki !
Oczami Alana .
Co ? Ona wolała żebym umarł?
- Wolałabyś żeby nie było mnie na tym świecie ?! - wydarłem się na nią .
Moja ręka mocno zacisnęła się w pięść. Nie nie nie . Nie chciałem jej uderzyć , to co zrobiłem było złe. Bardzo tego żałuję , ale ona nie potrafi tego docenić.
- Tak! Wszystkim niszczysz życie !! Bijesz mnie , doprowadzasz do wypadku Borysa , Katina nie chce cie znać !! Nie za dużo osób już zraniłeś ? A nie no sory . Na pewno mógłbyś to zrobić jeszcze z 10 razy !! Wiesz co ? Jesteś najgorszą osobą jaką poznałam !! Nie chce cię znać ! - jej słowa bolały.
- Ale Lilka - chwyciłem ją za dłoń , ale ona odrazu ją wyszarpała.
- Nie dotykaj mnie ! Brzydze się tobą... - powiedziała odchodząc.
Stałem jeszcze chwilę wpatrzony jak odchodzi . Pojechałem do domu. Rozwaliłem wszystko co się dało !! Jak ona nie chce mnie znać ?! Nie to nie może być prawda! Jej słowa ,,Wszystkim niszczysz życie ! " , ,,Jesteś najgorszą osobą jaką poznałam!" . One tak bolały . Czyli byłem największym błędem w jej życiu ?
Oczami Liliany .
1 dzień później .
Na szczęście wypadek nie był aż tak tragiczny . Jednak Borys nie mógł jechać na 5 dniową wycieczkę . Tak dokładnie . Pięć dni z tym idiotą i tą ... Oh... Na jej imię odrazu mi się podnosi . Zaczęłam pakować się na jutro . Nie spakowałam dużo . O 07:00 była u mnie Katina z wielką walizką .
- No Lilka mam mały problem . Masz jeszcze miejsce w walizce ? - dyszała jakby przebiegła 10 km z wielkim biwakowym plecakiem na plechach .
- Ta jasne . Mam aż trzy walizki ! - zaśmiałam się sarkastycznie .
Sama ledwo co się mieściłam do swojej , a ona mi jeszcze jakieś rzeczy chciała wciskać .
- Ohh...- sapnęła opadjąc na kanapę .
O 07:30 był u nas Thomas który również jechał na tą wycieczkę. Miał on tylko sportową torbę! Jak on to zrobił ?! Pomógł Katinie z jej walizką i poszliśmy na autobus.Gdy byliśmy w szkole mój widok przykuł Śmieć* całujący się z tym Paszczurem * . Na ten widok chciało mi się wymiotiwać . Czułam że ta wycieczka nie będzie spokojna .
C.D.N
Śmieć * = Lilka tak nazywa od tej pory Alana.
Paszczur * = Lilka nazywa tak od tej pory Larę.
Wiatam was !! Nareszcze jest rozdział !! Nawet nie taki krótki! Ale musiałam zatrzymać w tym momenicie . W następnym rozdziale będzie dużo tajemnic. Podobnie jak w następnych . Uważacie że Lilka dobrze postąpiła postanawiając że nie chce znać Alana ? Do zoba ziomeczki!!
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz