sobota, 23 stycznia 2016

Prawdziwe życie nastolatki . Rozdział 10 .

Alana i Larę. Wiem że z nim zerwałam i nie powinnam odczuwać jakich kolwiek uczuć do tego idioty , ale widok że on i ona PRAWDOPODOBNIE się zeszli bolał . Bolał , ale jednocześnie odczuwałam złość. Słyszałam w mojej głowie kłótnie serca i rozumu .

- Lilka to cię boli , stoi tam właśnie z Larą   i bawi się tak jakby nigdy nie odczuwał takiego szczęścia .  Popłacz się , pokaż że to boli - słowa serca bolały

- Nie słuchaj serca ! One zawsze wybiera złą drogę ! No i co że z nią tam stoi ?! Przejdź obok niego jakbyś go nie znała , rzuć mu sarkastyczny uśmieszek i odejdź dumna ze swojego czynu !! Ruszaj ! - słowa rozumu mnie podniosły.

W tej walce wygrał rozum . Chodź trudno było przejść obojętnie gdy on bawi się z nią . Wzięłam swój telefon i przeszłam obok niego dokładnie tak jak kazał mi rozum. Posłałam mu sarkastyczny uśmieszek . Byłam z siebie dumna . Leżałam bezczynnie i wpatrywałam się w sufit gdy usłyszałam dźwięk mojego telefonu . Na ekranie ukazało się zdjęcie Thomasa .

- Halo?

- No Liluś , nie zapomnij że jutro mamy trening !!

- O kurde! A okay nie mam żadzych planów

- No spk to będę o 14

- Okey to pa

I zakończyłam naszą rozmowę. Postanowiłam pójść spać . Obudziłam się rano o 10. Wzięłam telefon do ręki. 10 wiadomości od Alana . Przypadek?

Alan ...
Masz zamiar cały czas mnie unikać ?!

Hmm.. Może zabolało cię to że byłem z Larą ?

Odpisz !!

Panna zazdrosna sie obraziła :( Upss

Reszta to tylko bezsensowne ,,Odpisz" . Po przeczytaniu ostatniej wiadomości miałam ochotę mu przywalić! Mi się nie mówi dwa razy . Ubrałam się uczesałam i wyszłam z domu. Gdy już byłam pod domem tego idioty otworzyła mi jego mama . Powiedziała że on jeszcze śpi , ale pozwoliła mi wejść . Idąc do jego pokoju wstąpiłam do łazienki . Do pierwszego lepszego kubecza wlałam wody. Tak zemsta jest słodka , ale to dopiero początek ! Gdy byłam w jego pokoju nakapałam mu troszkę na włosy ten się lekko obrócił , gdy kubek był nad jego twarzą wylałam jego całą  zawartość . Ten w mgnieniu oka się obudził .

- Do jasnej cholery dlaczego to zrobiłaś !? I kto cię tu zapraszał ?! - był mega zdenerwowany , nie mówię że ja nie , ale postanowiłam przytrzymać najlepsze na później .

- Ponieważ mi się tak podobało . Po drugie chciałam przyjść to przyszłam . - powiedziałam kładąc się obok niego .

- OOo! To widzę że księżniczce się odwidziało . - powiedział patrząc prosto w moje oczy .

- Po pierwsze , może jestem księżniczką nie zaprzecze , ale na pewno nie twoją . Po drugie mi się nic nie odwidziało , a po trzecie przejdźmy do konkretów.

- No to słucham

- Mógłbyś wstać ? - tak będzie mi łatwiej mi go pobić .

- Yhm . - uczynił to o co go poprosiłam .

- Po pierwsze nie jestem zazdrosna !! - przygwodźdiłam go do ściany dusząc . Nie chciałam mu nic zrobić tylko pokazać że do mnie się tak nie mówi .

- Po drugie nie obraziłam się bo nie mam o co !! - powiedziałam i upuściłam mój ucisk gdy zobaczyłam że jego twarz nabiera kolor fioletowy . Jego oczy patrzały na mnie jakby chciał mnie uderzyć , a zarazem pocałować. Niech on się zdecyduje !!

- Po trzecie wiem co chcesz zrobić . No proszę , uderz mnie , zrobiłes to raz to z łatwością to powtórzysz ! - powiedziałam  patrząc mu w oczy  i wystawiając policzek.

- No dawaj ! No uderz ! Uderz ! - Jego nerwy nie wytrzymały .

Uderzył mnie po raz kolejny . Jednak teraz tylko lekko się  zachwiałam . Nie bedę dawać się poniżać takiemu idiocie !  Teraz gra się dopiero zaczyna !

- Proszę księżniczko - patrzył na mnie jak jakiś psychopata i chciał to powtórzyć .

- Ty zasrany dupku !!

Teraz się nie chciałam powstrzymywać , walnęłam go z całej siły jaką teraz miałam . Było to widoczne ponieważ wpadł na szafkę . Zaczęłam go kopać jak jakiegoś śmiecia. Tym właśnie dla mnie jest.

- Porzałujesz tego idiotko ! - Chwycił mnie za nogi i pociągnął po czym runęłam z całej siły na ziemię .

Po sekundzie Idiota znalazł się nademną . Walnął mi liścia ! Nie zawachałam się ani chwile . Uniosłam moje kolano i uderzyłam  go w krocze . Wstałam równo z nim. On mnie popchnął czym walnęłam o drzwi , uderzył mnie w brzuch i żebra za jednym razem . Upadlam na podłogę i skuliłam się z bólu . To cholernie bolało. Nie umiałam wstać .

- Lilka ! Lilka ! Wstań ! Proszę cię! Nie.. Nie chciałem tak mocno ! Boże Lilka odezwij się ! - chciał mnie dotknąć , ale ja odsunęłam jego rękę.

- Nie dotykaj mnie - powiedziałam podnosząc się i odchodząc z okropnym bólem brzucha . Nie umiałam się jeszcze wyprostować .

Spojrzałam na niego. Po jego policzku spływało kilka łez . Po moim także. To bolało . Ja go tak cholernie kocham. Jednak nie możemy być razem . Będziemy się nawzajem krzywdzić . Życie już zdecydowało. Nie możemy być razem . Wyszłam z jego domu jak najszybciej . Słyszałam że ktoś za mną biegnie , chciałam przyspieszyć , ale mój brzuch mi odmawiał.

- Lilka proszę! Ja nie chciałem ! Proszę uwierz. Chodź odprowadze cię. 

Wziął mnie na ręce i poszliśmy . Nie opierałam się bo sama do domu doszłabym po  godzinie . Kiedy byliśmy w moim domu ten położył mnie na łóżko i patrzał się jak jakiś idiota .

- Po co tu jeszcze jesteś ?! Żeby pobić mnie we własnym domu ?! Wynoś się z tąd!- chciałam wstać , upadła bym na ziemię gdyby nie to że mnie złapał .

- Gdzie ty się wybierasz ? - położył mnie na łóżku .

- Pokazać ci gdzie są drzwi - chciałam znowu wstać jednak ten przybił mnie od razu do łóżka.

- Lilka posłuchaj chcę zacząć wszystko od nowa.

- Alan . Nie to się nie uda . Ja... Ja się wyprowadzam. Ja też bym chciała spróbować jeszcze raz , ale nie . Za bardzo będziemy się ranić .

- Lil ! Jak to się wyprowadzasz ?! Ja się będę starał ! Obiecuje ! Nie wyjeżdżaj nigdzie ! Proszę ! Pojadę z tobą jeśli to zrobisz ! - poruszył śmiesznie brwiami , na chwilę się uśmiechnęłam , ale banan na  mojej twarzy po chwili zniknął .

- Alan nie zrozumiesz . Nie wyprowadzam się nigdzie to była ściema . Ale ... Ale ja nie dam rady poczuć tego co kiedyś.

- Nie dasz rady o tym zapomnieć? - czy on jest jakiś tępy ?! Jak mam zapomnieć o tym że mnie uderzył ?

- Alan ! Jak mam o tym zapomnieć . Pobiłeś mnie dwa razy !

- Ehmmm . Przypomnilam że ty także uszkodziłaś moje ciało ! - zaśmiał sie lekko .

- Ale ..

Nie dokączyłam ponieważ jego usta zetknąły się z moimi . Poczułam to co kiedyś . To że kocham go najbardziej na świecie . To uczucie wróciło .

- Zostaniesz ze mną ?

- Do końca świata i jeden dzień dłużej .

- Chciałam żebyś się mną trochę zaopiekował cymbale !  - zaśmiałam się i palnęłam mu w głowę.

- Dobrze dobrze . Czego księżniczka sobie życzy ?

- Yhmm... Cztery tosty z serem i szynką i sok ananasowy .

Gdy wyszedł zobaczyłam że jego telefon leży na nocnej szafce. Sięgnęłam poniego i weszłam w wiadomości. Ten idiota miał datę moich urodzin na pinie . Dalej... W wiadomościach nie było nic ciekawego więc odłożyłam telefon na miejsce  . Na pewno usunął . Kiedy Alan przyszedł zjadłam . Postanowiłam się położyć może ból minie . Gdy się obudzilam Alan spał obok mnie , po 10 minutach dostalam wiadomość.

Od Thomas
Heja :) Za 30 minut będę po ciebie na trening. 

O kurdee!! Zapomniałam ! Obudziłam szybko Alana i kazałam mu się wynosić . Nie zabardzo wiedział o co chodzi , ale nie miałam zamiaru mu się tłumaczyć . Poszłam szybko pod prysznic . Na moim ciele zauważyłam jednego siniaka na  brzuchu . Szybko się przebrałam i wysuszyłam włosy. Nie miałam ochoty iść na trening. Zadzwoniłam do Thomasa że nie dam rady iść , on mnie zrozumiał i zakończyłam rozmowę. Położylam się na łóżku i wpatrywałam się w okno rozmyślając nad tym co stało się dwie godziny temu. Nie będę już z Alanem , za bardzo będziemy się krzywdzić . Możemy zostać przyjaciółmi , ale na pewno już z nim nie będę , obiecuje to sobie. Ja mu uratowałam życie , a on mnie pobił . Jaki rozsądny człowiek tak postępuje ? O sorry zapomniałam że on nie należy do tej grupy społeczeństwa . Postanowiłam przejść się tam gdzie byłam wczoraj , jednak uniemożliwił mi to telefon Katiny .

- Lil.. Lilka p..proszę przyjedź do szpi..szpitala . - Jezu ona płakała!

- Ale Kat co się stało?! - powiedziałam ubierając buty i wychodząc z domu .

- B..Borys . On miał wypadek i ...

- Dobra Kat zaraz tam będę.

Zakończyłam rozmowę i biegłam w stronę szpitala. Do budynku miałam tylko kilometr , wiec znalazłam się tam w ciągu 7 minut. Rozglądałam się po szpitalu i przy jednym z pokoju zobaczyłam Katine .
- Kat co się stało?

- Borys miał wypadek , tir potrącił go , nie całkiem ale jest w bardzo złym stanie .- powiedziała ledwo przez płacz .

- Okey . Spokojnie usiądź.

- Lilka ja nie chce nic więcej ! Ja chce żeby on żył - Rozpłakała się bardziej .

- Zobaczysz będzie dobrze . Jak to się stało?

- Borys jechał do ... Do Alana bo Alan przez telefon zaczął na niego krzyczeć. On ... On . Alan był pod wpływem narkotyków ! To przez niego ! Nie chce go widzieć !

- Okej . Poczekaj zaraz przyjdę . - powiedziałam patrząc na Alana który raczej szuka Katiny .

Podeszłam do niego i zaczęłam go bić . Powtórka z rozrywki.

- Ty śmieciu !! Ty jesteś jednym zwykłym śmieciem !! Niszczysz wszystkim życie !  - wykrzyczałam waląc pięściami w jego klatkę piersiową

- Uspokój sie !! I co ci chodzi ! Gdzie jest Katina?! - zaczął iść w jej stronę.

- Nawet do niej nie podchodź ! Jesteś potworem !! To wszystko przez ciebie !  Ty ćpunie !! Przez ciebie Borys leży na sali i walczy o życie ! - wykrzyczałam mu prosto w twarz .

- To nie jest moja wina !!

- A właśnie że jest !! Wiesz co? Powoli zaczęłam żałować że cię uratowałam . - i odeszłam

Nie chciałam tego mówić . Ale byłam na maksa zła ! On zniszczył życie całej naszej trójki !

Oczami Alana .

Co ? Ona wolała żebym umarł?

- Wolałabyś żeby nie było mnie na tym świecie ?! - wydarłem się na nią .

Moja ręka mocno zacisnęła się w pięść. Nie nie nie . Nie chciałem jej uderzyć , to co zrobiłem było złe. Bardzo tego żałuję , ale ona nie potrafi tego docenić.

- Tak! Wszystkim niszczysz życie !! Bijesz mnie , doprowadzasz do wypadku Borysa , Katina nie chce cie znać !! Nie za dużo osób już zraniłeś ? A nie no sory . Na pewno mógłbyś to zrobić jeszcze z 10 razy !! Wiesz co ? Jesteś najgorszą osobą jaką poznałam !! Nie chce cię znać ! - jej słowa bolały.

- Ale Lilka - chwyciłem ją za dłoń , ale ona odrazu ją wyszarpała.

- Nie dotykaj mnie ! Brzydze się tobą... - powiedziała odchodząc.

Stałem jeszcze chwilę wpatrzony jak odchodzi . Pojechałem do domu. Rozwaliłem wszystko co się dało !! Jak ona nie chce mnie znać ?! Nie to nie może być prawda! Jej słowa ,,Wszystkim niszczysz życie ! " , ,,Jesteś najgorszą osobą jaką poznałam!" . One tak bolały . Czyli byłem największym błędem w jej życiu ?

Oczami Liliany .

1 dzień później .

Na szczęście wypadek nie był aż tak tragiczny . Jednak Borys nie mógł jechać na 5 dniową wycieczkę . Tak dokładnie . Pięć dni z tym idiotą i tą ... Oh... Na jej imię odrazu mi się podnosi . Zaczęłam pakować się na jutro . Nie spakowałam dużo . O 07:00 była u mnie Katina z wielką walizką .

- No Lilka mam mały problem . Masz jeszcze miejsce w walizce ? - dyszała jakby przebiegła 10 km z wielkim biwakowym plecakiem na plechach .

- Ta jasne . Mam aż trzy walizki ! - zaśmiałam się sarkastycznie .

Sama ledwo co się mieściłam do swojej , a ona mi jeszcze jakieś rzeczy chciała wciskać .

- Ohh...- sapnęła opadjąc na kanapę .

O 07:30 był u nas Thomas który również jechał na tą wycieczkę. Miał on tylko sportową torbę! Jak on to zrobił ?! Pomógł Katinie z jej walizką i poszliśmy na autobus.Gdy byliśmy w szkole mój widok przykuł Śmieć* całujący się z tym Paszczurem * . Na ten widok chciało mi się wymiotiwać . Czułam że ta wycieczka nie będzie spokojna .

                                    C.D.N

Śmieć * = Lilka tak nazywa od tej pory Alana.

Paszczur * = Lilka nazywa tak od tej pory Larę.

Wiatam was !! Nareszcze jest rozdział !! Nawet nie taki krótki! Ale musiałam zatrzymać w tym momenicie . W następnym rozdziale będzie dużo tajemnic. Podobnie jak w następnych . Uważacie że Lilka dobrze postąpiła postanawiając że nie chce znać Alana ? Do zoba ziomeczki!!

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz