wtorek, 26 stycznia 2016

Prawdziwe życie nastolatki. Rozdział 11 .

Gdy wchodziliśmy do autokaru Alan  mnie popchnął i upadłam na schodki .

- Patrz co robisz śmieciu ! -

- Arllie  ! No weź to tylko mały upadek nic ci sie nie stało ! - mówi do mnie jakby naprawdę nic sie nie stało

- Nie nazywaj mnie moim drugim imieniem śmieciu - mówię rozglądając sie w poszukiwaniu Kat .

- Śmieciu ? To już nie jestem miś ? - podkreśla ostatnie słowo

- Goń sie - mówię trzepiąc znacząco palcami .

Znalazłam moją przyjaciółkę i usiadłam obok niej . Co za kretyn ! Jak on śmie sie do mnie odzywać ? Dlaczego mówi do mnie do drugim imieniu ? Lilianko pierwsza sie do niego odezwałaś ! A no tak . Siedzę pół godziny patrząc sie w jeden punkt .

- Haloo ! - Kat szturcha mnie łokciem

- C.. Co ? - mówie budząc sie z transu .

- Arielko Arielko . O czym tak myślisz ? - niech ona mnie tak nie nazywa !

- Nie jestem Arielką !! A co do twojego pytania to o niczym . - mówię lekko sie usmiechajac

- Widzę przecież że jesteś zamyślona ! Powiedz mi !

- Powiem ci jak będziemy w hotelu . Jeszcze paszczur usłyszy . - ostatnie zdanie wypowiadam szeptem .

Wybuchamy śmiechem , a z tego powodu zwrócilyśmy na siebie uwagę paszczura. Posłałam jej tylko ciche ,,pff" i wróciłam do rozmowy z przyjaciółką . Jechaliśmy jeszcze godzinę  . Kiedy byliśmy na miejscu ustawiliśmy się w rzadku i pani przydzielała pary do pokoji. Mam nadzieję że będę z Kat , bo jak nie to wracam do domu ! Gdy nauczycielka wypowiedziała moje nazwisko ścisnęłam mocno rękę Kat.
- Kwiatkowska ! Ty będziesz z... Z ... - no kurde babo są szybciej !

- O będziesz z Katiną . - Przybiłam sobie piątkę z Kat.

Podeszłyśmy do pani po klucz do naszego pokoju . Gdy usłyszalam za nami głos .

- Hejhejhej ! To nie koniec , macie przyznany jeden z większych pokoji dlatego do was dojdzie jeszcze jedna para.

Ja mam nadzieję że nie będzie to paszczur i Barbie . Inaczej racznę myśleć nad moim alibi gdy będzie prowadzona sprawa kto zabił te dwa odrzutki .

- Do was dochodzi Jessica i Lara .

No kurde!! Dlaczego ?!! Tak Barbie ma na imię Jessica . Okej muszę rozmyślać plan na moje alibi.

- Ale proszę pani ! Ja nie będę w pokoju z kimś takim - wtrąciła swoim piskliwym głosem Barbie .

- Czy jakim ? - podeszłam do niej zaciskając pięści . Zabicie jej przy nauczycielu będzie przypałowe .

- Takim jak wy .

-  Dziewczyny koniec ! Macie tak wytrzymać tydzień . Nie macie wyboru.

Wyrwałam klucz z ręki Kat i pociągnęłam ją do pokoju . Czy te basko naprawdę myśli że wytrzymie tydzień z tymi gnidami? To sie grubo myli . Weszłam do pokoju i zajęłam z Kat najlepsze miejsca. Ja leżałam pod ścianą , a Kat pod oknem . Miałam głowę obok niej wiec nie będziemy musiały wydzierać się na cały pokój . Gdy weszły te dwie gnidy zaczełam sie wypakowywać . Zajęłam z Kat jedną szafę , a im została druga . Ledwo wcisały swoje ciuchy . Paszczurka otwierał naszą szafę i wyrzuciła moje ubrania . Wstałam i podeszłam do niej popychajac ją .

- Co ty do cholery robisz ? - zapytałam

- Nic nie widzisz ? Muszę gdzieś wysadzić ubrania . Jeszcze raz mnie popchniesz to zobaczysz . - rzuciła mi ostrzegawcze spojrzenie .

Miała już wsadzac ubrania do szafki gdy straciłam jej je z rąk . Podniosłam swoje ubrania i wsadziłam do szafki.

- Chyba ci coś powiedziałam !! - zaczynała otwierać szafkę , ale zatrzasłam drzwiczki z hukiem .

- To chyba do ciebie nie dotarło że to moja szafka i Lilki ! Wiec weź te swoje brudne łapska i wypaddd ! - powiedziała Kat wstając z łóżka i pokazując Paczurkowi gdzie jej miejsce .

Ona postąpiła tak jak Kat powiedziała.

Oczami Katiny .

Czy ta Laska nie rozumie że to jest moja i Arielki szafka ?! Gdy powiedziałam jej to co miałam powiedzieć postąpiła jak posłuszny piesek. Po godzine przyszła bani Bloww i powiedziała że zaraz jest obiad . Ja i Ariel byłam w pierwszej ekipie i pierwsze poszłyśmy  na obiad . Wchodząc do stołówki dosiadłyśmy sie do Sary i Rose. Przez pewien czas ja i Rose bardzo sie zakolegowałyśny . Można powiedzieć że zaczęłam olewać Lilke . Nie chciałam tak robić , ale tak wyszło . Dobrze ze jest tak jak teraz i żeby tak pozostało . Dlaczego mówię do Lilki Arielka ? Ponieważ to,jej drugie imię , a ona wkurza się jak ktoś jej tak mówi .

Oczami Arielki .

Dosiadłyśmy sie do Sary i Rose . Bardzo przyjemnie nam sie rozmawiało . Na obiad dostaliśmy jakieś wykwintne dana .

- Lil , a jak tam u ciebie i Alana ? - zadławilam się jedzeniem .

- Chyba dawno nie rozmawiałyśmy . Juz z nim nie jestem . To juz historia - powiedziałam z lekkim uśmiechem .

- Naprawdę ? Byliście tacy idealni . Godni naśladowania . Musimy wszystko nadrobić- tak , tak było kiedyś .

Lilka i Alan idealna para . Pff , gdy teraz o tym myślę chce mi się śmiać , ale jest mi przykro . Czy ja go nadal kocham ? Znowu ta kłutnia pomiędzy moimi wyborcami . Kocham czy nie kocham ? Oto jest pytanie.

- Lilka kochasz go . Gdybyś go nie kochała dawno byś zapomniała. Nie rozmyślała byś nad pytaniem tak czy nie . Otrząsnij się!

- Drogi rozumie. Nie dawaj jej nadzieji . Ona go nie kocha . Może jeszcze cos do niego czuje , ale to nie miłość. Na czym by sie opierał ten związek ? Na całowaniu ? Na biciu sie ? Na krzywdzeniu ? I pozostaje jeszcze jedno pytanie . Czy on ją kocha ? Jest z Larą. Ona daje mu to,czego on chce. Lilka na szczęście nie zniżyła sie do jej poziomu . Nie możesz go kochać Lilka .

Wypowiedź serca o wiele dłuższa i o wiele bardziej przekonująca. Ja go nie kocham . On mnie nie kocha . Nie ma nad czym rozmyślać .

- Idziesz ? - zapytała Kat

- Gdzie ? - chyba zapadłam w jakiś trans który nie chce mnie opuścić .

- No do nas . Powiedziałas że wszystko mi opowiesz  jak zjemy . Tylko ze ty nic nie zjadlaś. - spogladam na mój talerz . Faktycznie !

- Nie jestem głodna . Chodźmy.  - powiedziałam lekko sie uśmiechjąc .

Gdy doszłyśmy do pokoju Sary i Rose usiadłam na łóżku Sary , a one na łóżku Rose.

- Opowiadaj  ! - krzyknęła Sara.Nie wiem czy to był fajny temat .

- No to więc tak . Zaczęło sie od te go że posadził mnie o zdradę , potem biłam sie z Jessicą i o to też sie pokłóciliśmy . Następnie on mnie uderzył , po.. - nie zdążyłam dołączyć bo Rose mi przerwała

- Czy ja dobrze słyszałam ? Alan cie uderzył ? - zapytała z niedowierzaniem .

- Tak . Wiec potem  wysyłał mi jakieś SMS i do niego poszłam zaczelam go dusić , on walnąl mnie z pięści w brzuch i żebra , zaniósł mnie do domu . Myślał że nam wyjdzie , ale powiedziałam mu nie . Tyle nie co opowiadać .- powiedziałam.

Rose i Sara patrzyły na mnie z otwartymi ustami . Twarz Rose zaczęła sie czerwienić , zacisnęła pięści . Chyba była zła . Tylko dlaczego? Ok rozumiem , uderzył mnie , ale cos mi tu nie pasowało.
- Coś sie stało ? - zwróciłam sie do Rose

- Nie.. Właściwie chodzi o to że... - wzięła głęboki wdech.- Całowałam sie z Alanem jak z nim byłaś - cooo ?

- Coo ?! - wykrzyknęłam wstając z łóżka.

- Proszę Lilka nie gniewaj sie . Byłam trochę zazdrosna.  Chciałam żebyś z nim zerwała .

- Dlaczego byłaś zazdrosna ? - to sie zrobi chore.

- Byłam przed tobą  z Alanem . Mnie skrzywdził , nie chciałam żeby zrobił to tobie .

- Dlaczego sie o mnie martwiłaś ? - WTF?

- Bo ... Bo po prostu , wydawałas sie taka.. Taka... Taka spokojna , byłaś w nim zauroczona .

Spojrzałam jej w oczy . Czułam że kłamie , za długo szukała słów. Co sie tu dzieje? Nie jestem na nią zła. Wiem że zrobiła to dla mojego dobra . Poszłam do swojego pokoju . Czułam że gorzej być nie może . Po wejściu do pokoju okazało się że może być o wiele gorzej . Ta idiotka obściśkiwała się z tym idiotą na moim łóżku ! Byłam zrozpaczona , ale myśl o tym że on się mną bawił rozmyła rozpacz. Postanowiłam sie wyluzowć.

- Ehmmm - odchrząknęłam stając obok nich .

- Co jest ? - czy ona jest tępa ?

- Hmm. Nie wiem czy wiesz , ale to moje łóżko.  - powiedziałam kładąc sie obok nich .

Wiem to chore , ale jestem przecież wyluzowana . Oni dalej sie obściskiwali . Wyciągnełam telefon i zaczęłam bezsensowne klikać byle co. Czułam jego zwrok na mnie . Chciałam udawać że mnie to nie obchodzi , ale zostałam zmuszona przez moje oczy by na niego spojrzeć. Patrzał na mnie z ? No właśnie . Nie umiałam nazwać tego spojrzenia , z jednej strony smutek, a z drugiej złość że mnie to nie rusza . Miarka się przebrała gdy praktycznie zaczęli  na mnie leżeć i ocierać sie o moje ciało .

- Chciałam was poinformować że istnieje coś takiego jak przestrzeń osobista , a wy moją właśnie naruszacie i teraz rozkazuje wam zejść z mojego łóżka .

Nie odpowiedzieli i kontynowali czynność. Nie nie nie tak nie będzie . Zepchnęłam ich złóżka . Rozlozyłam sie na całe łóżko, tak jakby Jezus na krzyżu .

- To bolało wiesz ? - powiedziała Lara uśmiechajac sie .

Ona się do mnie uśmiechnęła ?

- Lara.. To miało boleć.

A ja ją nazwalam po imieniu ? Albo ja jestem normalna i świat szaleje , albo to ja szaleje , a świat jest normalny. Kat nie było w pokoju . Dziwne, zadzwoniłam do niej i powiedziała że mam sie ubierać bo zaraz wszyscy idą w góry . Coo? Przyszła po chwili do pokoju i zaczęła wyjmować ubrania . W międzyczasie Alan poszedł . Gdy byliśmy gotowi ja z Kat poszłyśmy przed ostatnie , dlaczego ? Bo Jessica ubrała szpilki w góry . Cudownie . Musiałyśmy ich pilnować . Po godzinie drogi zaczęlam padać , nie mówiąc juz o Jessice. Przez jedną godzinę zdążyła wywalic sie trzy razy . What ? A no tak ona miała szpilki . szłyśmy bardzo wąskim szlakiem. Rozmawiałam z Kat gdy usłyszakam krzyk . Ona wisiała na urwisku !!

                               C.D.N.

Hejka! Rozdział nie za długi , ale dużo informacji . Jak myślicie , kto będzie wisiał na urwisku?

Ps. 400 wyświetleń na blogu !! Dziekuje bardzo !! Kocham was . Papa

sobota, 23 stycznia 2016

Prawdziwe życie nastolatki . Rozdział 10 .

Alana i Larę. Wiem że z nim zerwałam i nie powinnam odczuwać jakich kolwiek uczuć do tego idioty , ale widok że on i ona PRAWDOPODOBNIE się zeszli bolał . Bolał , ale jednocześnie odczuwałam złość. Słyszałam w mojej głowie kłótnie serca i rozumu .

- Lilka to cię boli , stoi tam właśnie z Larą   i bawi się tak jakby nigdy nie odczuwał takiego szczęścia .  Popłacz się , pokaż że to boli - słowa serca bolały

- Nie słuchaj serca ! One zawsze wybiera złą drogę ! No i co że z nią tam stoi ?! Przejdź obok niego jakbyś go nie znała , rzuć mu sarkastyczny uśmieszek i odejdź dumna ze swojego czynu !! Ruszaj ! - słowa rozumu mnie podniosły.

W tej walce wygrał rozum . Chodź trudno było przejść obojętnie gdy on bawi się z nią . Wzięłam swój telefon i przeszłam obok niego dokładnie tak jak kazał mi rozum. Posłałam mu sarkastyczny uśmieszek . Byłam z siebie dumna . Leżałam bezczynnie i wpatrywałam się w sufit gdy usłyszałam dźwięk mojego telefonu . Na ekranie ukazało się zdjęcie Thomasa .

- Halo?

- No Liluś , nie zapomnij że jutro mamy trening !!

- O kurde! A okay nie mam żadzych planów

- No spk to będę o 14

- Okey to pa

I zakończyłam naszą rozmowę. Postanowiłam pójść spać . Obudziłam się rano o 10. Wzięłam telefon do ręki. 10 wiadomości od Alana . Przypadek?

Alan ...
Masz zamiar cały czas mnie unikać ?!

Hmm.. Może zabolało cię to że byłem z Larą ?

Odpisz !!

Panna zazdrosna sie obraziła :( Upss

Reszta to tylko bezsensowne ,,Odpisz" . Po przeczytaniu ostatniej wiadomości miałam ochotę mu przywalić! Mi się nie mówi dwa razy . Ubrałam się uczesałam i wyszłam z domu. Gdy już byłam pod domem tego idioty otworzyła mi jego mama . Powiedziała że on jeszcze śpi , ale pozwoliła mi wejść . Idąc do jego pokoju wstąpiłam do łazienki . Do pierwszego lepszego kubecza wlałam wody. Tak zemsta jest słodka , ale to dopiero początek ! Gdy byłam w jego pokoju nakapałam mu troszkę na włosy ten się lekko obrócił , gdy kubek był nad jego twarzą wylałam jego całą  zawartość . Ten w mgnieniu oka się obudził .

- Do jasnej cholery dlaczego to zrobiłaś !? I kto cię tu zapraszał ?! - był mega zdenerwowany , nie mówię że ja nie , ale postanowiłam przytrzymać najlepsze na później .

- Ponieważ mi się tak podobało . Po drugie chciałam przyjść to przyszłam . - powiedziałam kładąc się obok niego .

- OOo! To widzę że księżniczce się odwidziało . - powiedział patrząc prosto w moje oczy .

- Po pierwsze , może jestem księżniczką nie zaprzecze , ale na pewno nie twoją . Po drugie mi się nic nie odwidziało , a po trzecie przejdźmy do konkretów.

- No to słucham

- Mógłbyś wstać ? - tak będzie mi łatwiej mi go pobić .

- Yhm . - uczynił to o co go poprosiłam .

- Po pierwsze nie jestem zazdrosna !! - przygwodźdiłam go do ściany dusząc . Nie chciałam mu nic zrobić tylko pokazać że do mnie się tak nie mówi .

- Po drugie nie obraziłam się bo nie mam o co !! - powiedziałam i upuściłam mój ucisk gdy zobaczyłam że jego twarz nabiera kolor fioletowy . Jego oczy patrzały na mnie jakby chciał mnie uderzyć , a zarazem pocałować. Niech on się zdecyduje !!

- Po trzecie wiem co chcesz zrobić . No proszę , uderz mnie , zrobiłes to raz to z łatwością to powtórzysz ! - powiedziałam  patrząc mu w oczy  i wystawiając policzek.

- No dawaj ! No uderz ! Uderz ! - Jego nerwy nie wytrzymały .

Uderzył mnie po raz kolejny . Jednak teraz tylko lekko się  zachwiałam . Nie bedę dawać się poniżać takiemu idiocie !  Teraz gra się dopiero zaczyna !

- Proszę księżniczko - patrzył na mnie jak jakiś psychopata i chciał to powtórzyć .

- Ty zasrany dupku !!

Teraz się nie chciałam powstrzymywać , walnęłam go z całej siły jaką teraz miałam . Było to widoczne ponieważ wpadł na szafkę . Zaczęłam go kopać jak jakiegoś śmiecia. Tym właśnie dla mnie jest.

- Porzałujesz tego idiotko ! - Chwycił mnie za nogi i pociągnął po czym runęłam z całej siły na ziemię .

Po sekundzie Idiota znalazł się nademną . Walnął mi liścia ! Nie zawachałam się ani chwile . Uniosłam moje kolano i uderzyłam  go w krocze . Wstałam równo z nim. On mnie popchnął czym walnęłam o drzwi , uderzył mnie w brzuch i żebra za jednym razem . Upadlam na podłogę i skuliłam się z bólu . To cholernie bolało. Nie umiałam wstać .

- Lilka ! Lilka ! Wstań ! Proszę cię! Nie.. Nie chciałem tak mocno ! Boże Lilka odezwij się ! - chciał mnie dotknąć , ale ja odsunęłam jego rękę.

- Nie dotykaj mnie - powiedziałam podnosząc się i odchodząc z okropnym bólem brzucha . Nie umiałam się jeszcze wyprostować .

Spojrzałam na niego. Po jego policzku spływało kilka łez . Po moim także. To bolało . Ja go tak cholernie kocham. Jednak nie możemy być razem . Będziemy się nawzajem krzywdzić . Życie już zdecydowało. Nie możemy być razem . Wyszłam z jego domu jak najszybciej . Słyszałam że ktoś za mną biegnie , chciałam przyspieszyć , ale mój brzuch mi odmawiał.

- Lilka proszę! Ja nie chciałem ! Proszę uwierz. Chodź odprowadze cię. 

Wziął mnie na ręce i poszliśmy . Nie opierałam się bo sama do domu doszłabym po  godzinie . Kiedy byliśmy w moim domu ten położył mnie na łóżko i patrzał się jak jakiś idiota .

- Po co tu jeszcze jesteś ?! Żeby pobić mnie we własnym domu ?! Wynoś się z tąd!- chciałam wstać , upadła bym na ziemię gdyby nie to że mnie złapał .

- Gdzie ty się wybierasz ? - położył mnie na łóżku .

- Pokazać ci gdzie są drzwi - chciałam znowu wstać jednak ten przybił mnie od razu do łóżka.

- Lilka posłuchaj chcę zacząć wszystko od nowa.

- Alan . Nie to się nie uda . Ja... Ja się wyprowadzam. Ja też bym chciała spróbować jeszcze raz , ale nie . Za bardzo będziemy się ranić .

- Lil ! Jak to się wyprowadzasz ?! Ja się będę starał ! Obiecuje ! Nie wyjeżdżaj nigdzie ! Proszę ! Pojadę z tobą jeśli to zrobisz ! - poruszył śmiesznie brwiami , na chwilę się uśmiechnęłam , ale banan na  mojej twarzy po chwili zniknął .

- Alan nie zrozumiesz . Nie wyprowadzam się nigdzie to była ściema . Ale ... Ale ja nie dam rady poczuć tego co kiedyś.

- Nie dasz rady o tym zapomnieć? - czy on jest jakiś tępy ?! Jak mam zapomnieć o tym że mnie uderzył ?

- Alan ! Jak mam o tym zapomnieć . Pobiłeś mnie dwa razy !

- Ehmmm . Przypomnilam że ty także uszkodziłaś moje ciało ! - zaśmiał sie lekko .

- Ale ..

Nie dokączyłam ponieważ jego usta zetknąły się z moimi . Poczułam to co kiedyś . To że kocham go najbardziej na świecie . To uczucie wróciło .

- Zostaniesz ze mną ?

- Do końca świata i jeden dzień dłużej .

- Chciałam żebyś się mną trochę zaopiekował cymbale !  - zaśmiałam się i palnęłam mu w głowę.

- Dobrze dobrze . Czego księżniczka sobie życzy ?

- Yhmm... Cztery tosty z serem i szynką i sok ananasowy .

Gdy wyszedł zobaczyłam że jego telefon leży na nocnej szafce. Sięgnęłam poniego i weszłam w wiadomości. Ten idiota miał datę moich urodzin na pinie . Dalej... W wiadomościach nie było nic ciekawego więc odłożyłam telefon na miejsce  . Na pewno usunął . Kiedy Alan przyszedł zjadłam . Postanowiłam się położyć może ból minie . Gdy się obudzilam Alan spał obok mnie , po 10 minutach dostalam wiadomość.

Od Thomas
Heja :) Za 30 minut będę po ciebie na trening. 

O kurdee!! Zapomniałam ! Obudziłam szybko Alana i kazałam mu się wynosić . Nie zabardzo wiedział o co chodzi , ale nie miałam zamiaru mu się tłumaczyć . Poszłam szybko pod prysznic . Na moim ciele zauważyłam jednego siniaka na  brzuchu . Szybko się przebrałam i wysuszyłam włosy. Nie miałam ochoty iść na trening. Zadzwoniłam do Thomasa że nie dam rady iść , on mnie zrozumiał i zakończyłam rozmowę. Położylam się na łóżku i wpatrywałam się w okno rozmyślając nad tym co stało się dwie godziny temu. Nie będę już z Alanem , za bardzo będziemy się krzywdzić . Możemy zostać przyjaciółmi , ale na pewno już z nim nie będę , obiecuje to sobie. Ja mu uratowałam życie , a on mnie pobił . Jaki rozsądny człowiek tak postępuje ? O sorry zapomniałam że on nie należy do tej grupy społeczeństwa . Postanowiłam przejść się tam gdzie byłam wczoraj , jednak uniemożliwił mi to telefon Katiny .

- Lil.. Lilka p..proszę przyjedź do szpi..szpitala . - Jezu ona płakała!

- Ale Kat co się stało?! - powiedziałam ubierając buty i wychodząc z domu .

- B..Borys . On miał wypadek i ...

- Dobra Kat zaraz tam będę.

Zakończyłam rozmowę i biegłam w stronę szpitala. Do budynku miałam tylko kilometr , wiec znalazłam się tam w ciągu 7 minut. Rozglądałam się po szpitalu i przy jednym z pokoju zobaczyłam Katine .
- Kat co się stało?

- Borys miał wypadek , tir potrącił go , nie całkiem ale jest w bardzo złym stanie .- powiedziała ledwo przez płacz .

- Okey . Spokojnie usiądź.

- Lilka ja nie chce nic więcej ! Ja chce żeby on żył - Rozpłakała się bardziej .

- Zobaczysz będzie dobrze . Jak to się stało?

- Borys jechał do ... Do Alana bo Alan przez telefon zaczął na niego krzyczeć. On ... On . Alan był pod wpływem narkotyków ! To przez niego ! Nie chce go widzieć !

- Okej . Poczekaj zaraz przyjdę . - powiedziałam patrząc na Alana który raczej szuka Katiny .

Podeszłam do niego i zaczęłam go bić . Powtórka z rozrywki.

- Ty śmieciu !! Ty jesteś jednym zwykłym śmieciem !! Niszczysz wszystkim życie !  - wykrzyczałam waląc pięściami w jego klatkę piersiową

- Uspokój sie !! I co ci chodzi ! Gdzie jest Katina?! - zaczął iść w jej stronę.

- Nawet do niej nie podchodź ! Jesteś potworem !! To wszystko przez ciebie !  Ty ćpunie !! Przez ciebie Borys leży na sali i walczy o życie ! - wykrzyczałam mu prosto w twarz .

- To nie jest moja wina !!

- A właśnie że jest !! Wiesz co? Powoli zaczęłam żałować że cię uratowałam . - i odeszłam

Nie chciałam tego mówić . Ale byłam na maksa zła ! On zniszczył życie całej naszej trójki !

Oczami Alana .

Co ? Ona wolała żebym umarł?

- Wolałabyś żeby nie było mnie na tym świecie ?! - wydarłem się na nią .

Moja ręka mocno zacisnęła się w pięść. Nie nie nie . Nie chciałem jej uderzyć , to co zrobiłem było złe. Bardzo tego żałuję , ale ona nie potrafi tego docenić.

- Tak! Wszystkim niszczysz życie !! Bijesz mnie , doprowadzasz do wypadku Borysa , Katina nie chce cie znać !! Nie za dużo osób już zraniłeś ? A nie no sory . Na pewno mógłbyś to zrobić jeszcze z 10 razy !! Wiesz co ? Jesteś najgorszą osobą jaką poznałam !! Nie chce cię znać ! - jej słowa bolały.

- Ale Lilka - chwyciłem ją za dłoń , ale ona odrazu ją wyszarpała.

- Nie dotykaj mnie ! Brzydze się tobą... - powiedziała odchodząc.

Stałem jeszcze chwilę wpatrzony jak odchodzi . Pojechałem do domu. Rozwaliłem wszystko co się dało !! Jak ona nie chce mnie znać ?! Nie to nie może być prawda! Jej słowa ,,Wszystkim niszczysz życie ! " , ,,Jesteś najgorszą osobą jaką poznałam!" . One tak bolały . Czyli byłem największym błędem w jej życiu ?

Oczami Liliany .

1 dzień później .

Na szczęście wypadek nie był aż tak tragiczny . Jednak Borys nie mógł jechać na 5 dniową wycieczkę . Tak dokładnie . Pięć dni z tym idiotą i tą ... Oh... Na jej imię odrazu mi się podnosi . Zaczęłam pakować się na jutro . Nie spakowałam dużo . O 07:00 była u mnie Katina z wielką walizką .

- No Lilka mam mały problem . Masz jeszcze miejsce w walizce ? - dyszała jakby przebiegła 10 km z wielkim biwakowym plecakiem na plechach .

- Ta jasne . Mam aż trzy walizki ! - zaśmiałam się sarkastycznie .

Sama ledwo co się mieściłam do swojej , a ona mi jeszcze jakieś rzeczy chciała wciskać .

- Ohh...- sapnęła opadjąc na kanapę .

O 07:30 był u nas Thomas który również jechał na tą wycieczkę. Miał on tylko sportową torbę! Jak on to zrobił ?! Pomógł Katinie z jej walizką i poszliśmy na autobus.Gdy byliśmy w szkole mój widok przykuł Śmieć* całujący się z tym Paszczurem * . Na ten widok chciało mi się wymiotiwać . Czułam że ta wycieczka nie będzie spokojna .

                                    C.D.N

Śmieć * = Lilka tak nazywa od tej pory Alana.

Paszczur * = Lilka nazywa tak od tej pory Larę.

Wiatam was !! Nareszcze jest rozdział !! Nawet nie taki krótki! Ale musiałam zatrzymać w tym momenicie . W następnym rozdziale będzie dużo tajemnic. Podobnie jak w następnych . Uważacie że Lilka dobrze postąpiła postanawiając że nie chce znać Alana ? Do zoba ziomeczki!!

poniedziałek, 18 stycznia 2016

Prawdziwe życie nastolatki . Rozdział 9.

Rano obudził mnie budzik .Wyszłam z domu o 07:50 . Katiny nie było , może jej coś wypadło . Gdy dochodziłam do szkoły , przybiegła do mnie zdesperowana Kat.

- Lilka chodź szybko - powiedziała z płaczem w oczach szarpajac mnie za ubrania .

- Ale co się stało ?

- Alan , Chris Borys nie umie go powstrzymać .

Wtedy zrozumiałam że Alan bije sie z Chrisem . Pobiegłam do szkoły . Zobaczyłam Alana bijącego Chrisa do nieprzytomności .

- Alan zostaw go !!

- Odczep się !! - powiedział i popchnął mnie tak mocno że upadłam na tyłek i wyszedł ze szkoły . Kat pomogła mi się pozbierać , a ja poleciałam za Alanem . Dogoniłam go po 6 minutach .

- Dlaczego sie z nim biłeś ?!!

- Bo mi się tak podobało .

- Odpowiedz mi!!

- Bo zaczął się spinać IDIOTKO!! - Ostatnie słowo zabolało najbardziej .

- Idiotko?? Jesteś idiotą jak ich mało !! Najpierw prawiłeś mi kazana na temat tego że się biłam z Barbie , a teraz o mało co nie zabiłeś Chrisa !!

- Zamknij się ! - Chwycił mnie mocno za ramiona . To bolało !

- Zamknij się?! Wiesz co jesteś najgorszą osobą którą znam !!

Odrazu porzałowałam moich słow . Dostalam od Alana w twarz . Upadłam na ziemie i zakręciło mi się w głowie . Patrzałam na niego jak idiotka.

- Lil ja prze... - nie dałam  mu dokączyć

- Zostaw mnie ! Nie chce cię znać ! - wyjrzyknęłam mu w twarz .

Wstałam i pobiegłam do domu . Na szczęście mojej mamy nie było . Rzuciłam się na łóżko . Szansa na lepsze życie właśnie przepadła. Dlaczego on mnie udeżył ? Dlaczego to zrobił ? Rozbeczałam się jak małe dziecko . Wyrzuciłam wszystko związane z nim . To już koniec . Już nie ma nas . To był ostatni błąd popełniony w moim życiu , nie chce go znać . On zniszczył moją wiarę , moją nadzieję na lepsze życie. Oczywiście nie wyrzyciłam Hachiko ( tak nazwałam mojego pieska od tego idioty ) , nie chcę żeby skończył tak jak ja . Zraniony , bez miłości , zdany na siebie , odrzucony . Hachiko zawsze będzie mi przypominał o nim . O osobie której zaufałam , którą kochałam. Dlaczego życie musi gławłotenie zmieniać? Dlaczego nie mogę żyć spokojnie ? Może los wskazuje na to że nie jest mi danym pozostać na świecie ? Może lepiej mi będzie u Boga ? Nie wiem . Poszłam spać . Wstałam o godzinie 17:00.  Spojrzałam na telefon ,  20 nieodebranych połączeń i dwie wiadomości. Połowa tych połączeń była od Katiny , a druga od tego idioty.  Poszłam pod prysznic . Położyłam telefon na pralce i włączyłam muzykę. Gdy leżałam sobie w łóżku i słuchałam muzyki zadzwonił mój telefon . To ten idiota, odrzuciłam połączenie , lecz on nie dawał za wygraną.

- Czego chcesz ? - chciałam udawć twardą , ale na jego głos zachciało mi się płakać.

- Lilka , ja nie chciałem

- Ale to zrobiłeś.

- Ja przepraszam . Lilka proszę wybacz mi.

- Nie Alan . To już koniec . Nie zniosę już więcej kłótni .  Nie chcę znów podarować ci mojego zaufania i miłości .

- Czyli z nami już koniec? Starciłaś do mnie zaufanie ? Lilka nie możesz !

- Ależ mogę i to robię . Skąd nam wiedzieć że ponownie mnie nie uderzysz ? - W słuchawce nastała cisza.  Czy to znaczyło że znowu by mnie uderzył? - No właśnie .

- Lilka proszę ! Wybacz mi ! Już nigdy tego nie zrobię ! Obiecuje !

- Nie. Alan , nie byłabym w stanie znowu ci zaufać. Więc żegnaj .

- Li

Przerwałam połączenie . Nie jestem w stanie mu zaufać.  On mnie uderzył . Moje serce rozleciało się na kilka części . Wszyscy mnie ranili. Jedyną osobą która mnie nie zraniła była Sara . Tylko ona mnie nie skrzywdziła i nie straciła mojego zaufania . Nie mówię że Kat straciła moje zaufanie ! Nigdy ! Ale zraniła moje uczycia posądzając mnie o to że pokłóciła się z Borysem . Nie chciałam odejść od Alana . Jednak to zrobiłam , nie mogę go za to obwiniać , ale on mnie uderzył . To nadszarpnęło moje zufanie.  Chciałabym teraz zasnąć tak głęboko że bym się nie obudziła . To by mi pomogło . Bardzo . Rano wstałam z wielką niechęcią . Pogoda była do dupy , zapewnie dzień też taki będzie . Wyszłam do szkoły wcześniej niż zwykle . Napisałam do Kat że spotkamy się w szkole. Cały dzień trzymałam się jak najdalej od tego idioty . Ostatnią lekcją była godzina wychowawcza . Usiadłam z Kat. Pani przydzielała pary do pracy .  Kat była z Sarą , przyszła kolej na mnie .

- Lilka , Lilka . Co by tu z tobą zrobić ? O będziesz z Alanem ! - jej słowa mnie złamały .

Podszedłam do pani Col.

- Proszę pani mogłabym zmienić partnera ? Uważam że ten DUP.... Naczy Alan będzie lepiej dogadywał się ze Stellą. - powuedziałam zacinając się .

- Oczywiśce !

- Dziękuje . .

- Alanie będziesz w parze z Stellą , a Lilka z Rose.

Ten spojrzał na mnie z bólem w oczach ,,dlaczego" ja mu posłałam tylko bardzo sarkastyczny uśmieszek i zaczełam grać na telefonie . Gdy usłyszłam mój wymarzony dźwięk dzwonka wybiegłam jak najszybciej z klasy żeby uniknąć rozmowy z tym cymbałem . Gdy miałam już spokojnie opuścić szkołę ktoś chwycił mnie za nadgarstek .

- Zaczekaj - usłyszałam znajomy głos .

- Czego odemnie chcesz ?! Powiedziałam że z nami koniec !

- Liliano.  Czy ty naprawdę myślisz że ci odpuszczę ?

- Myślałam tak do tego czasu .

Wyrwałam się z jego usisku . Słyszałam za sobą jego krzyki na co wystawiłam mu środkowy palec.  Czy on naprawdę mi nie odpuści ? Dlaczego nie potrafi zrozumieć że go już nie kocham ( i kogo ja oszukuje , kocham go cholernie mocno ) ? Kiedy weszłam do domu mamy znowu nie było . Wiadomo. Rzuciłam plecak w kąt i poszłam się przejść . Odnanazłam bardzo fajne miejsce . Siedziałam tam dobre 2 godziny .   Było tam spokojnie i cicho . Do czasu kiedy mojego spokoju nie zakłóciły mi śmiechy znajomych dwóch głosów .O oł , koniec tego dnia nie zapowiadał się wesoło . Zeszkoczyłam z drzewa na którym siedziałam gdy zobaczylam ....

                                   C.D.N.

Hej ! Helo! Hejka ! Mam nadzieję że rozdział nie jest nudny bo pisze ten rozdział drugi raz . Ale klapa.  Jak myslicie ? Co się wydarzy w następnym rozdziale ?

Czy historia Lilki sie zakończy ?

Czy Lilka doczeka sie spotkania z Bogiem i zobaczy jak wygląda Prawdziwe Życie Normalnej Nastolatki ? Życie bez problemów ?

Tego dowiecie się w następnym rozdziale !

Uwaga ! Rozdział nie sprawdzony !

niedziela, 17 stycznia 2016

Prawdziwe życie nastolatki . Rozdział 8.

Około 22:00 zaczęłam się szykować , a o 23:15 wyszłam bo miałam trochę kawałeczek do basenu . Kiedy byłam na miejscu zauważyłam , że drzwi są otwarte . Postanowowiłam wejść , zobaczyłam Katine , Alana i Borysa . Chyba nie skapnęli się że weszłam , bo cały czas cos tam gadali .

- Ehmm - odchrząknęłam zwaracając na siebie uwagę całej trójki .

- O już jesteś - powiedziała Katina przytulając mnie .

Podeszłam bliżej Alana który miał nogi zamoczone w wodzie , wstał i mocno mnie przytulił. W miedzy czasie zobaczyłam że Katina i Borys całują się w wodzie popijając szampana . Typowe...

- Chodź - chwycił mnie za rękę , a ja ją momentalnie ją  oderwałam .

- Gdzie ?

- Do wody  :)

- No raczej nie , nie mam stroju !

- Nie masz wyboru ! - zwiął mnie na plecy jakby jakiś worek ziemniaków i wskoczył ze mną do wody

- Ty idioto znowu to zrobileś !

- Nie krzycz tylko pij - powiedziała Katina podając mi szampana do ręki .

- Nie , podziekuje . Nie mam zamiaru sie upić i utopić

- Ej no weź ! To tylko szampan ! - wtrącił Borys

- Tsaa. Dobra .- wzięłam szampana i sie napiłam z myślą że się nie upiję .

To był błąd  , zaczęło się od 1 potem 2,3,4,5 i wkońcu się upiłam . Śmiałam się z wszystkiego . Leżeliśmy sobie na materacu i o czymś tam rozmawialiśmy . Około 01:30 zbieraliśmy się .  Próbowałam wyjść z basenu , niestety za każdym razem lądowałam w wodzie .

- Oj ojoj - powiedział Alan , na co wszedł do wody i mnie wyciągnął .

- Poradziła bym sobie ! - wybełkotałam

O czym ja mówię !? Ledwo trzymałam się na nogach z czego Alan przez całą drogę do mojego domu trzymał mnie na rękach .

- To już tu , musisz zejść - powiedział Alan  lekko spuszczając  mnie na nogi na co się zachwiałam - Oooo !  Może to nie był dobry pomysł .

Po chwili odzyskałam równowagę .

- Już sobie poradzę . - powiedziałam i poszłam przed siebie .

Chciałam iść prosto , co niestety mi się nie udało . Kiedy dotarlam do środka próbowałam ściągnąć buty i lekko walnęłam o drzwi . Gdy dotarłam do pokoju odrazu poszłam spać przypominając  sobie że jutro muszę iść do szkoły . Ostatnio dużo się zmieniło , w szkole były różne elity poczynając od tych sławnych do kujonów . O 07:00 obudził mnie budzik , poszłam do łazienki zobaczyć jak wygądam . I to był błąd . Wyglądałam jak jakieś straszydło . Wzięłam szybko przysznic i i zaczęłam się ubierać . O 07:45 pod moim domem stała Katina , która miała wielkie wory pod oczami ( podobnie jak ja ) . Poszłyśmy na autobus . Pod szkołą spotkałyśmy się z Alanem i Borysem . Pierwszą lekcją był w-f . Postanowiłyśmy z Kat uciec z tego przedmiotu bo męczył nas okropny kac .

- Ej ! Ty ! Podejdź tu na chwile ! - usłyszałam za sobą głos jednej z tych chilliderek  , a ja wystawiłam jej środkowy palec .

- Mówię cos do ciebie ! - chwyciła mnie za ramię , na co ztrzepałam jej rękę z ignoracją .

- Za wysokie progi na twoje nogi laleczko- uśmiechnęłam się sztucznie i poszłyśmy przed siebie. Nie potrwało to długo bo ta lafirynda pociągnęła mnie za włosy z czego się odwinęłam i dostała w twarz .

- Jeszcze się przekonasz !

- Ejejej ! Ty se za dużo nie pozwalaj Barbie bo kiedyś gorzej ci się oberwie . - powiedziała Katina wywijając jej palcem przed głową . - Psss ... Po co ja tu jeszcze stoję . - splunęła jej jeszcze w twarz i odeszłyśmy przybijając sobie piątke .

Słyszałyśmy za sobą dramatyzowanie Barbie . Poszłyśmy do szkolnej łazięki na 2 piętrze . Przesiedziałyśmy tam  całą lekcje . Myślałam że to na dziś koniec problemów , ale do łazienki weszła Lara

- Oo ! Kogo ja tu widzę ! - powiedziała zabijając mnie wzrokiem .

- Twoją królową gnido - wyśmiałam się jej prosto w twarz .

- Kim ty mnie nazwałaś ? - zapytała zaszokowana moim zdaniem .

Nie odpowiedziałam jej bo zadzwonił dzwonek na przerwę i wyszłyśmy z łazienki . Koleje lekcje minęły by spokojnie gdyby nie to że podeszedł do mnie Chris* .

- Czego znowu ? - zapytałam się w dalszym ciągu spoglądając na telefon .

- Niczego , chciałem ci tylko powiedzieć , że w męskiej toalecie twój chłoptaś obciskuje się z Barbie . - powiedział z dziwnym  uśmiechem .

- Supi Dupi - to napewno jakiś żart znowu spowdowany zazdrością Chrisa .

Z ciekawości wzięłam Katine i poszłam pod klasę Thomasa ,poprosilam go o to żeby poszedł do łazienki i zobaczył co tam sie dzieje . Ten sie zgodził i poszedł do toalety . Nie było go 10 minut .Co on tam robił tyle czasu ?! Miał tylko zobaczyć co tam się dzieje . Moją uwagę przykuła Barbie wychodząca z męskiej łazienki .  Przypomniły mi się jej słowa ,,Jeszcze się przekonasz ". Po chwili widziałm jak Alan wybiega za Blądi , zauwarzył mnie i odrazu się zatrzymał .

- Ja muszę ...

- Pozwól że ja to załatwie - powiedziałam za co pociągnęłam Katine za nadgarstek i poszłam za Bląd plastikiem do toalety .

Przypuszczałam że Barbie chciała się zemścić za moje słowa i poszła do męskiej toalety i przylepiła sie do Alana informując Chrisa że ma po mnie iść .

- Czy ci sie nie poprzewracało w główce? - popchnęłam ją w stronę ściany tak mocno że jej nogi się ugięły . Podeszła jej ,,BFF" na co dałam Katinie znak że ma ją powstrzymać żeby się nie wtrącała .

- Powiedziałam że się przekonasz - podeszła do mnie wykorzystując to że nie patrzę i podstawiła mi haka . Przewróciłam się , a gdy próbowała do mnie podejść kopnęłam ja z buta w ryj .

Zaczęłam ją okładać pięściami przez co wokół nas zrobiło się zbiorowisko . Popatrzałam na Katine która robiła to samo z jej koleżanczką . Poczułam że ktoś mnie odciąga , ale nie dałam się i kontynuowałam swoje czyny .

- Lilka ! Zostaw ją ! Zabijesz ją !! - usłyszałam głos Alana który trzymał moje ręce i zaczął mnie odciągać . Popatrzałam w stronę Katiny ,Borys robił to samo . Usłyszłam w trakcie jak ją okładałam Sasha ( jej przyjaciółka) powiedziała Katinie że spała z Borysem , ona się wkurzyła i tak jak ja o mało jej nie zabiła . Chłopaki wynieśli nas ze szkoły , ale my sie cały czas wyrywałyśmy , adrenalina panująca w moim ciele była nie do zniesienia .

- Co wam strzeliło do głowy ? Mogliście je zabić ! - usłyszałam głos Borysa

- Minus dwa plastkiki w naszej szkole :) - odpowiedziała Katina beszczelnie na co sie zaśmiałam.

- To nie jest śmieszne ! - uslyszałam  uniesiony ton Alana

- To może miałyśmy  pozwolić żeby dalej się z tobą obściskiwała , a z tobą sypiała ? - wskazałam na jednego , a potem na drugiego .

- Wiesz co Lil ? Mogłyśmy na to pozwolić , bo najwidoczniej ich to nie obchodzi wolą bronić tych lafirynd ! - zaśmiałyśmy sie , na co wzięła mnie pod ramie i odeszłyśmy.

Poszłyśmy do mnie i powiedziałyśmy mojej mamie że pani nam odwołała ostatnie lekcje . Zadzwonił dzwonek do drzwi , szybko zbiegłam na dół .

- Zapomniałyście rzeczy . - powiedział Alan , a obok niego stał Borys .

Wzięłam torby i wyszłam na chwile przed dom tak żeby nie zauważyli , weszli do jakiegoś auta , niestety nie mogłam zobaczyć kto był za kierownicą .

- Kto to był ? - zapytała Kat

- Ci dwaj ... Przynieśli nam nasze torby .

- Haha. Ale im dałyśmy wycisk , pierwszy raz poszułam taką adrenalinę  :D

- Noo. Bo pierwsze razy z najlepszymi :D Haha

- Wiesz co mnie droczy ? - zapytałam

- Hmm?

- Kolejny raz pokłuciłam się z Alanem , tan związek nie przetrwa ...

- Też o tym myślę , ja i Borys także pokłucliśmy kolejny raz...

- Ale wiem jedno ! Zależy mi na Alanie i to cholernie , ale  ... Nie mam żadnego ale :/ - zaśmiałam sie na moje słowa

- Dokładnie to samo czuje . Ale nie żałuję że je pobiłyśmy . :)

- Racja , ale nie przemyslałyśmy innej sprawy . Co będzie jeśli ona się poskarży , jej starzy płacą dyrektorowi żeby miała lepsze oceny , mogą mu także zapłacić za wywalenie nas ze szkoły . ://

- Rzeczywiście .

Katina posiedziała jeszcze chwilę i poszła do domu . Ten dzień z jednej strony był pełny adrenaliny , a z drugiej znowu pokłuciłam się z Alanem . A jeśli go strace ? Jeśli wszystko się rozpadnie ? STOP! Za dużo myślenia za mało czynów . Wziełam telefon i zadzwoniłam do Alana .

- Halo ?
- Możesz rozmawiać ? - jak usłyszałam jego głos , w oczach zebrały się łzy .
- Jasne . Co się dzieje ?
- Możesz przyjechać ?
- Tak będę za 10 minut .

Po tych słowach odłożyłam telefon i zaczęłam płakać ... W dzień  twarda , a wieczorem miękka jak puch . Po 10 minutach , Alan się u mnie zjawił.

- Co się dzieje ?

- A jeśli cię stracę ?

- Nie stracisz .

- A jeśli wszystko się rozpadnie ?

- Nic się nie rozpadnie .

- Obiecujesz ?

- Obiecuje .

Alan wziął pierzynę , położył się obok mnie i tak zasnęliśmy . Tak bardzo się cieszyłam że był obok . Rano obudził mnie budzik , Alan też się obudził . Dałam mu jakieś ubrania , które zostawił jak u mnie spał . O 07:30 była u mnie Katina , płakała. Ale to nie były łzy smutku tylko szczęścia !

- Co się stało ? - powiedziałam zapraszając ją do środka .

- Nic . Płacze bo się cieszę. Wiesz jaka jestem wrażliwa . Dziś rano przyszedł kurier . Dał mi misia większego odemnie , kwiaty ... - nie dokończyła bo Alan jej przerwał

- List i wielką bombonierke . Byłem z nim po to . :) - uśmiechnął się Alan .

- Tak :)

Pośmiali się jeszcze chwilke , a ja nasypałam mojemu psiakowi karmę i nalałam mu wody . O 07:45 wyszliśmy do szkoły . Wokół nas krążyły ogromnie plotki . Wyłapałam to że jak Barbie poszła do domu , to od niej rodzice ją ochrzanili że nie umie sie bic  i że sprawa nie trafiła do dyrektora . W tej szkole było o wiele lepiej niż w tamtej . W tamtej szkole gnębili mnie , wyśmiewali się . Niektórzy w szkole dziwili się jak Alan może ze mną być . Ten popularny .

Pewnego razu zostałam wepchnięta do sali biologii . Will ( kiedyś byliśmy przyjaciółmi , lecz on zaczął się ze mnie wyśmiewać , przez to stał się tym POPULARNYM ) odebrał mi plecka wyjął mój pamiętnik i zaczął nagrywać to co się działo . Kazał mi czytać co to w nim było . Zaczęłam płakać ,,A teraz przeczytaj parę faktów o mnie " powiedział ,, Kocham się w Willu Sith " na te słowa łzy leciały szybciej . ,, Mam problemy z rodziną . Moja mama straciła pracę , ledwo się teraz trzymamy " on zaczął się śmiać . Przestał nagrywać , wziął mój pamiętnik i wyszedł . Siedziałam skulona na korytarzu . Filmik krążył po sieci . Byłam śmieciem .

W tej szkole miałam szansę na lepsze życie , nie chcę jej zmarnować .
                      
Chris * = Chłopak Barbie

Witam ponownie ! Ale sie działo ! Ha dziewczyny dały im wycisk :) Do zobaczenia !  :) :)

piątek, 15 stycznia 2016

Prawdziwe życie nastolatki . Rozdział 7.

- Jezu... Jak on sie teraz trzyma ? - powiedziała Katina z zaszokowaniem.

- Bardzo dobrze :) Naczy chyba... Ej Katina ja go zostawiłam sama !! Paaa!!

- Pa?

Chyba chciała jeszcze coś dopowiedzieć , ale ja rozłączyłam połączenie . Zadzwoniłam szybko do Alana  , ten na szczęście odebrał po 2 sygnałach . Nie wiedziałam co mam powiedzieć dlatego zaczęłam mówić o szkole :D Alan się cały czas ze mnie śmiał! Po około 15 minutach mojej gadaniny urwałam połączenie . Dlaczego jestem taka głupia ! Jak mogłam myśleć że on będzie znowu będzie chciał sie zabic ??!! Postanowiłam gdzieś wyjść zadzwoniłam do Katiny , ona jednak nie mogła bo była u Borysa . Nie chciałam dzwonić do Alana bo znając mnie znowu bym sie wygłupiła ... Nie zastanawiałam sie długo , ubrałam buty i błądziłam po mieście . Przeleciałam chyba wszystkie sklepy , ale nic nie znalazłam . Poszłam do Starbucksa , przy jednym ze stolików siedziała bląd dziewczyna w moim wieku , była zapłakana ... Zrobiło mi się jej żal , chciałam podejść i zapytać co sie stało , ale zrezygnowałam bo bym cos znowu palnęła . Zamówiłam sobie gorącą czekoladę i usiadłam stolik za nią . Intuicja mówiła mi żeby do niej podejść , na co wykonałam czyn .

- Hej , mogę się przysiąść ? - wskazałam na miejsce na przeciw jej .

- T..tak - powiedziała drżącym głosem .

- Jestem Lilka , a ty ?  - zapytałam z lekkim uśmiechem na twarzy .

- Sara.

- Jeśli moge wiedzieć , to co sie stało ? - powiedziałam zwyczajnie

- Tak tak. Mój chłopak mnie zdradza ! - powiedziała wysokim tonem .

Bardzo miło się z nią rozmawiało , doradziłam jej co ma zrobić w w sprawie swojego chłopaka . Potem przeszlysmy na temat SZKOŁY ! Dlaczego ja cały czas poruszam ten temat ? Ohh... Wymieniłyśmy sie jeszcze numerami i poszłam do domy . Była godzina 16:15 wiec zeszłam na dół żeby zjejść obiad , odziwo mojej mamy nie było , ale była karteczka .

                    Lilka w szklance masz pieniądze na obiad zrób sobie coś bo ja musiałam jechać szybko do pracy .

No i fajnie . Zadzwoniłam do Katiny czy idzie ze mną na obiad do jakieś restauracji , ona sie zgodziła . Poszłyśmy na Chińszczyzne . Jadłyśmy i sobie żartowałyśmy , gdy nagle dostrzegłam dziewczynę z chłopakiem , czy to była ona ? Tak to Sara ! Ale super widocznie już się z nim pogodziła. Przypatrywałam im sie dobrą chwilę.

- Ziemia do Lilianyy!! - wymachywała mi ręką przed twarza .

- C.. Co ? A i nie mów do mnie Liliana ! - wykrzyknęłam

- Dobra dobra nie spinaj sie tak laska . - zaśmiała się głośno na co połowa ludzi z restauracji zwróciła uwagę na nas. - Komu lub czemu się tak przypatrywałaś ?

- Nikomu , po prostu jak byłaś u Alana do poszłam na miasto i tam spotkałam taką Sarę . I tam siedzi miała problemy z chłopakiem i... - nie dokończyłam bo zauważyłam że Lilka podchodzi do stolika na który wskazałam .

Przypatrywałam się trochę parze która tam siedziała !! Nie mogłam uwierzyć w to co widzę !! Tam był Borys !!

Oczami Katiny

Lilka wskazała na stolik w którym siedziała ta ,, Sara "  , przypatrywałam sie trochę tej parze . No i kuźde BUM! Borys siedział tam z tą lafiryndą!! W mgnieniu oka się obok nich znalazłam .

- O ! Tak tak pan sobie siedzi u babci ! - wykrzyknęłam mu prosto w twarz .

- Katina ? Co ty tu ... - zacinał się jak jakiś robot.

- Co ja tu robię ? Co ty tu robisz ?! Miałeś być u babci !! Właśnie widać ... - zbierał mi się łzy w oczach , ale nie pozwoliłam im wypłynąć na powierzchnie . Miałam już coś powiedzieć gdy ktoś chwycił mnie za ramię .

- Katina... Chodź nie warto - usłyszałam głos Katiny i wyszłyśmy z lokalu.

Oczami Lilki

Katina tam poszła , nie podeszłam bo wiedziałam że sobie poradzi . Wystraszyłam się trochę gdy Katina na niego nakrzyczała , a on wstał . Myślałam że ją uderzy na co chciałam podejść , ale on sie tylko jąkał , ona mu coś powiedziała i widziałam że łzy zbierają się jej w oczach , nie mogłam pozwolić żeby się rozpłakała bo co on by sobie pomyślał , dlatego podeszłam i wyszłyśmy z lokalu .

- To twoja wina !! - ułyszałam w moim uchu głośny krzyk i płacz - Gdybyś mnie tam nie zabrała to by wszystko było dobrze - nie mogłam uwierzyć w to co słyszę , ona mnie obwiniała za kłutnie miedzy nimi ?!!!

- Moja?!!! Czy ty siebie słyszysz ? Wolała byś żyć całe życie w kłamstwie ?! - odkrzyknęłam jej

- Gdybyś nie poznała tej twojej Sarci to by było inaczej !! - spojrzałam na nią zaszkowoana .

- Czy ty mnie obwiniasz za to że poznałam nową przyjaciółkę ? - Czy ja powiedziałam przyjaciółkę ? - Naczy nie przy.. - przerwała mi .

- Tak nie przyjaciółkę ?!! Wiesz co ? Zostaw mnie juz !! - i odeszła zostawiając po sobie smutek .

Pobiegłam szybko do domu i zaczęłam płakać w poduszkę . Nigdy się z nią nie kłuciłam ! Jak ona mogła posadzić mnie o takie coś posądzić ! Zaczęłam beczeć jak małe dziecko i zadzwoniłam do Alana czy mógł by do mnie przyjechać , ten sie momentalnie zgodził i po 10 minutach był już u mnie . Gdy do mnie wszedł odrazu sie w niego wtuliłam . Gdy leżeliśmy na moim łóżku opowiadałam mu wszystko i przyszedł SMS .

Od Kat <3
Nie chce was znać !! Rozumiesz !? Przez ciebie mój związek się zniszczył !

Przez tą widaomość jeszcze bardziej sie rozpłakałam . Czy ja ją straciłam ? Moją najlepszą przyjaciółkę ? To nie może być prawda ! Gdy sie uspokoiłam , Alan powiedział że musi iść do domu . Przed tym jak Alan wyszedł zadzwonił dzwonek.

- Borys ?! Czego ty tu chcesz ? - byłam zaskoczona jak stał z Sarą w drzwiach i trzymał ją pod ramionem .

- Chcieliśmy wam coś wytłumaczyć , jest może Katina ? - zapytał. Jak on śmie tu przychodzić ?!

- Stary chyba już za dużo wytłumaczyłeś- wtrącił Alan

- Możemy wejść ?

- Taa - odpowiedziałam z niechęcią .

- Powiem wprost bez tłumaczenia . Sara to moja kuzynka , byłem z nią wtedy w restauracji bo mnie poprosiła spotkanie . - w tej chwili wytrzeszczyłam oczy jak jakiś chomik przygnieciony przez dziecko

- Ja .. Jak to?

- No po prostu

- Trzeba jak najszybciej zadzwonić do Katiny ! - krzyknęłam chwytając telefon i wychodząc z salonu .

Wytłumaczyłam wszystko Katinie , a ona nie mogła uwierzyć . Borys wyszedł w trakcie mojej rozmowy i prawdopodobnie poszedł do Katiny , Alan poszedł do domu i zostałam sama .

3 tygodnie później

Spotkałam w parku fajnego chłopaka . Miał na imię Thomas , był fajny i wyluzowany . Dzisiaj miałam iść z nim na jakieś tańce , polegało to na tym że przychodziły duety i tańczyły , potem sie wybierało 6 duetów i one sie złanczały po 3 układały układ i występywały na konkursie . O 16:00 ma po mnie być , a jest 15:33 mam nadzieję że się nie spóźnimy . Thomas przyszedł i poszliśmy do studia . Było dużo mega dużo ludzi ( z śpiewu zrezygnowałyśmy ) . Największymi rywalkami były 2 dziewczyny którą jedną z nich była Sara . W ostatnim czasie bardzo się z nią zaprzyjaźniłam , z Katiną też rozmawiam , ale ona ma już kogoś innego na moim miejscu .

Zapraszamy na scenę Lilianę Kwiatkowską i Thomasa Smith' a .

Chyba dobrze nam poszło bo większa część klaskała . Rozbawił mnie widok Sary która piszczała i skakała :D . Do konkursu dostałiśmy się my , Sara , Rose , Ian , David i Gary ( wymieniłam imiona 1 osoby z każdego duetu ) . Poszłam do domu . Zobaczyłam że mam 2 wiadomości . Zmieniłam ostatnio nazwę kontaktów .

Od Kat c:
Hej Lilka , chciałam się spotkać , możesz ?
Od Kat c:
Jeśli nie chcesz to oke , ale to dla mnie ważne .

Do Kat c:
Możemy się spotkać, wpadaj c:

Bardzo tęskinłam za tym uczuciem że Kat mnie wspiera , codziennie w nocy płakałam że nie ma jej przy mnie . Alan sie też trochę odemnie oddalił . Wszystko się wali , dlaczego ja ?? Dlaczego muszę tracić dwie najważniejsze osoby w moim życiu ? :( Nie chcę ich stracić . Musisz o nich walczyć ! . Chciała bym , gdyby to było takie łatwe ;( Byłam tak bliska z Kat że nie rozstawałyśmy się . Dowiedziałam się od mamy że znów sie przeprowadzamy ! Nie chce sie przeprowadzać ! Strace wszystko ... Katina przyszła do mnie cała zapłakana , przytuliłam ją szybko i nie chciałam jej puścić .

- Nie chce cie stracić Lil ! - usłyszałam głos zapłakanej Kat .

- Ja też nie Kat ! - łzy płynąły mi strumieniami .

Poszłyśmy do mojego pokoju i zaczęłyśmy wspominać czasy z przed 3 tygodni . Płakałyśmy cały czas . Powtarzała że nie chce mnie stracić , ja jej też lecz ona ma kogoś innego na moim miejscu .

- Kat , ale moje miejsce zajęła Rose . - płakałam

- Nigdy ! A moje Sara - odpowiedziała pociągając nosem

- Ona nigdy nie zajmie twojego miejsca ! Jesteś dla mnie najważniejsza !

- Lil jak ja cie kocham <3

- Ja ciebie też .

Położyłyśmy się i usnąłyśmy . Rano wstalam to Kat nie było . Płakałam że to mógł być sen , ale na stole leżała karteczka od

                Musiałam już iść Lil . Bądź o 23:45 pod zakrytym basenem ! Mam niespodziankę !

O 23:45 mam iść na basen ?? Okej to trochę dziwne , ale jak niespodzianka to bardzo mi się podoba . Pół dnia przesiedziałam w łóżku , usłyszałam że coś drapie po moich drzwiach do pokoju . Wstałam i otworzyłam drzwi . Tam był malutki Yorczek ! Ale miał do obroży przyczepioną karteczkę .

           Mam nadzieję że prezenick się podoba . Napisz do mnie bo tęsknię . Twój A.

Odrazu wiedziałam od kogo dostałam taki wspaniały prezencik ! Oczywiście był to Alan ! Odrazu zrobiło mi się ciepło na sercu .

Do Alan <3
Prezencik jest wspaniały ! Kiedy się spotkamy ?

Od Alan <3
Bardzo się cieszę ^^ . Już niedługo :)

Na te słowa bardzo sie uciszyłam chodź było w nich trochę tajemniczości :)

                                       C.D.N

Witam , witam i o zdrowie pytam !
Jak wam sie podoba ? Niezłe zamieszanie :) Do zobaczenia ! UWAGA ! ROZDZIAL NIE SPRAWDZONY !!

czwartek, 14 stycznia 2016

Prawidziwe życie nastolatki . Rozdział 6.

Od Alan <3
Twoje słowa zraniły mnie najbardziej na świecie . Lilka ja cie kocham na prawdę cię kocham ! Ale ty mnie odrzuciłas , nie mam już po co żyć . Nigdy sie już nie spatkamy. Kocham cie <3

Co do cholery ??!! On sie chce zabić? Nie pozwolenie mu na to !! On to zrobi przezemnie!! W tej chwili zaczęłam beczeć jak dziecko . Zbiegłam szybko na dół, założyłam buty i pobiegłam ile sił w nogach . Potykałam się co jakiś czas przez mój płacz . Moje łokcie i kolana krwawiły . Nie mogę mu na to pozwolić !! Ja go kocham ! To jest mój chłopak ! Gdy doleciałam do jego domu przeszukałam cały dom nigdzie go nie było !!?! Ale przypomniałam sobie o  jego ogrodzie !! Tam są drzewa !! Zbiegłam jak najszybciej mogłam i zobaczyłam Ala który zeskoczył z krzesła , a lina sie naciągnęla  ! Upadłam na kolana  tylko nie on ! Boże błagam !! Płakałam i wypłakałam cała kałuże łez .

- Nie !! Alan błagam !! Nie!! - krzyczałam z płacz szybko wbiegłam do kuchni po nóż.

Wbiegłam szybko na krzesło i odcięłam linę z jego szyi . On zaczął kaszleć na co odetchnęłam z ulgą bo żyje !! Podbiegłam do niego i go mocno przytuliłam .

- Nigdy więcej tego nie rób !! Rozumiesz ?!! - krzyknęłam i spojrzałam w jego Niebieskie oczy .

- Never say Never kochanie <3

- Jeszcze raz tak powiesz to przysięgam że zabije cię własnymi rękoma ! - krzyknęłam i pocałowałam go

- Dlaczego mnie uratowałaś ? - zapytał się .

- Dlatego że jesteś moim chłopakiem i cię kocham i jakbys to zrobił nie mogła bym żyć ze świadomością ze to przeze mnie i bym też to zrobiła kochanie ^^

- Nie wiesz jak bardzo cię kocham Liliano?
- Uwież że wiem Alanie <3

- Nie masz pojęcia

- Mam

- Nie

- Tak !!

2 Godziny później

Gdy ogladalismy film w jego pokoju gdy nagle zadzwoniła moja mama z pretensjami gdzie jestem i zaczęła sie drzeć . A ja jej powiedziałam że jestem u Alana bo to jest mój chłopak , a w tym monecie ja zatkalo , powiedziałam tylko że będę rano i się rozłaczyłam . Zakonczyliśmy oglądać film i poszliśmy spać . Obróciłam sie do Alana plecami , a in mnie przytulił . Tak go kocham ! Jak przypomne sobie moje słowa to zaczynam płakać . Przypomina mi sie jego zrozpaczona twarz . Ja bym uschła z miłości do niego . Nie mogę uwierzyć że chciał się zabić !! Ale to już za nami , teraz jest najważniejsze że on jest przy mnie , a ja przy nim <3 To sie tylko liczy .

Gdy wstałam była 10:33 . Obok mnie jir było Alana . Ubrałam bluzę i spodnie ( spałam w jego spodenkach i koszulce , były o wiele odemnie większe , ale jego zapach był nie ziemski ! ) i zeszłam na dół. Stałam przez chwilę w drzwiach i patrzałam jak mój kucharz robi nam naleśniki . Podeszłam od niego do tyłu .

- Dzień dobry ! - krzyknęłam mu do ucha na co on podskoczył.

- Nie rób tego nigdy więcej rozumiesz ? - pogroził mi palcem jak małemu dziecku

- Dobrze tato ! - Wyszczerzyłam sie na co on sie zaśmiał .

- Siadaj tam córko  zaraz podaje do stołu - zaśmiał sie , a ja po chwili dołaczyłam i usiadłam na wskazane mi miejsce .

- Nie zapomniałaś o czymś ? - podał i sie zapytał .

- Nie ? O czym ? - spojrzałam na niego z pod byka

- Buzu tatusiowi na dzień dobry się nie należy ? - potrzał na mnie i placem klepał swój policzek

A no tak ! - posłałam mu sztuczny uśmiech i pocałowałam go w policzek .

- I tak ma być zawsze ! - znów pogroził mi palcem

- Dobra , dobra . Odprowadzisz mnie do domu ?

- Tak tak już idę :)

Ubrałam buty i wyszłam przed dom ten poranek był piękny !! Alan odprowadził mnie do domu . Mama cos tam burkała pod nosem ale jej nie słuchałam . Poszłam do pokoju i padłam na łóżko . Po chwili zadzwoniłam do Katiny i opowiedziałam jej wszystko od A do Z .
 
                                 C.D.N

Bardzo przepraszam że taki krótki , ale pisałam go od 23:30 do 00:30 i chciałam żeby był najszybciej bo moja przyjaciółka powiedziała że jak jej nie napisze co sie stało to sie obrazi . Pozdro dla Dadzi  :( :D  Za chwile pojawią się narzekania Nikoli !!

I za jakiekolwiek błędy przepraszam , ale mam dość spania po 4/5 godzin .

Prawdziwe życie nastolatki. Rozdział 5.

W salonie nikogo nie było! Zaczęłam przeszukiwać cały dom ale nic z tego, nikogo nie było . Postanowiła zadzwonić do Katiny . Nie odbierała ! No kuźde mać !

- Ja nie mogę jak mnie mają w dupie to niech sie walą...  - powiedziałam sama do siebie.

Po 2 godzinach gdy słodko leżalam sobie w łóżku i oglądałam film zadzwoniła Katina, przez chwilę się wachałam czy odebrać , no ale dobra .

- Czego ? - Powiedziałam znudzonym głosem .

- Słuchaj masz 45 minut na to żeby naszykować się na imprezę - powiedziała Katina obajętnie.

- No was chyba powa...

Nie zdążyłam dokączyć zdania , a ona sie rozłączyła . Byłam trochę zła , ale postanowiłam nie marnować dnia i się przygotować . Mój wygląd  nie był jakiś mega szał , ubrałam jeansy z dziurami i czarny crop top , a na górę szarą bejzbolówke . Postanowiłam pomalować rzęsy  . Do ich przyjazdu zostało 10 minut , wiec postaniwiłam zrobić sobie kanapki . Gdy zmywałam naczynie zadzwonił dzwonek do drzwi. Stała w nich Katina która odrazu przeleciała mnie zworkiem z góry na dół.

- Będziesz tak stać czy sie wreszczie ruszysz ? - powiedziała zdenerwowanym głosem .

- N.. No już - powiedziałam zestresowana.

- No ... Ja czekam w aucie - powiedziała i odeszła .

Ubrałam swoje rosche i poszlam do auta . Było wolne miejsce z tyłu gdzie siedziała Katina i Borys , a z przodu Alan , za kierownicą nie wiem kto siedział , ale się nie przejmowałam . W drodze nikt sie nie odzywał , oni byli jacyś sztiwni , postanowiłam poruszyć jakiś temat.

- To możecie mi powiedzieć gdzie jedziemy ?! - uniosłam się trochę .

- Na imprezę , mówiłam ci już - powiedziała obojętnie .

- No dobra ...

Przez całą drogę byłam zestresowana . Co ich ugryzło ?Gdy byliśmy na miejscu , wyszłam z auta . Wszyscy chcieli wchodzić do wielkiego białego domu , jednak ich zatrzymałam .

- Ehm... Katina mogę z tobą porozmawiać ? - zapytalam z lekkim uśmiechem 

- Tsaa... - Odpowiedziała zirytowana .

Odeszłayśmy na bok.

- Możesz mi powiedzieć co się dzieje ?!

- Nic się nie dzieje . Pozatym , że moja przyjaciółka zdradza swojego chłopaka ... !!- Powiedziała wściekła , stałam przez chwilę wryta w nią zdziwionym wzrokiem

- O czym ty mówisz ??! -  zapytałam wściekła .

- O tym ! - podała mi swój telefon , tam był post na moim FB , brzmiało to tak

     ,,Dziękuje ci za te spotkanie misiu"

- To jest nie możliwe !! - w tej chwili stałam jak wryta , a ona zabrała mi swój telefon.

- A jednak - przewróciła oczami

-  Kiedy to było ? - zapytałam zła

- Dziś godzina 16:15 , właśnie po tym wyszliśmy z twojego domu .

- Ejejejeje ! Nie możliwe żebym to napisała ! Byliście wtedy u mnie , a mój telefon leżał na stole , a ja zmywałam naczynia w kuchni ! - powiedziałam z pewnością

- Co ??? - teraz ona stała jak wryta - Ty no rzeczywiście ! Trzeba iść do Alana bo powiedział że jeszcze dziś z tobą zerwi..- w tej chwili sie zatrzymała .

- Co?!! - Gdy to powiedziałam Katiny już nie było .

Co ? Alan chciał ze mną zerwać przez post na facebooku i to jeszcze którego nie napiałam ?! Usiadłam na schodach i płakałam jak jakaś histeryczka . Byłam na maksa zła , ale i też czułam jak serce mi sie łamie . Jak on mógł tak pomyśleć ? Że ja go zdradziłam ?!! Nie wierze ... To nie może być prawda !  W tamten chwili ktoś chwycił mnie za ramiona .

- Lilka , ja sie pomyliłem , myślałem że naprawde mnie zdradza... - przerwałam mu w zdaniu .

- Nie... To ja się pomysiłam co do ciebie..!- krzyknęłam

Po tym pobiegłam jak najszybciej przed siebie z łzami w oczach nie zwracałam uwagi na Alana wykrzykującego moje imię. Chciałam jak najszybciej z tamtąd uciec! Błąkałam się po jakiś uliczkach przez dobre 40 minut. Gdy się zatrzymałam w poszukiwaniu telefony zobaczyłam jakąś postać ubraną w czarną bluzę i dresy. Zaczęłam jak najszybciej biec z myślą że mnie nie złapie , mógł to być jakiś porywacz albo pedofil!! Ucieknęłam do jakiejś pani która wchodziła do domu . Powiedzialam jej że ktoś mnie goni , i pokazałam na faceta idącego po drugiej stronie ulicy . Pani wytłumaczyła mi że to nikt groźny tylko bardzo sympatyczny chłopak który biega . Uspokoiłam się i poprosiłam miłą panią o zamówienie taxi . Po 15 minutach byłam już w domu. Walnęłam się na łóżko odrazu usypiając .

Rano gdy wstałam zobaczyłam 50 nie odebranych połączeń i 18 wiadomości . Wszystkie były od Katiny i Alana . Najbardziej zaskoczyły mnie te dwie

Od Alan <3 <3
Lilka ja cię przepraszam ! Nie wiedziałem ! Odbierz telefon martwię się .

Od Katina <3
Lilka otwórz te cholerne drzwi bo je zaraz wyważe !!!

Czyli tu byli... Postanowiłam nie odpisywac. Nie wybacze mu napewno w NAJBLIŻSZYSZ CZASIE  , bo nie wiadomo jak to sie potem potoczy. A Katinia? Nie wiem , nie wiem , jak mogła uwierzyć że zdradzam Alana ? Ale to coś innego . Jakby tu była Katina  to odrazu bym jej wybaczyła . Moje myśli odwruciło otwieranie mojego domu . Bałam sie , zeszłam na dół i zobaczyłam Katine i Alana . Czyżbym nie zamknęła drzwi ? Nie ważne, najważniejsze że oni tu są ! ONI ? CHODZIŁO MI O KATINE... Ta do mnie podbiegła i mocno przytuliła .

- Nareszcze ! Dlaczego nie otwierałaś ? Martwiliśmy się o ciebie ! - powiedziała prawie płacząc .

- Martwiliście sie  ? Kto ? - Zapytałam żeby wdac ja w zakłopotanie .

- No ja , Alan i Borys ? Dlaczego pytasz ? - Zapytała zdzwiwiona

- Dlatego że jak dla niego mogłam sobie  w tej chwili być u mojego KOCHANKA - Podkreśliłam najbardziej ostatnie słowo nalewając sobie soku.

- Ej no weź Lil- nie dokończył chcąc mnie przytulić

- Nie Alan , odsuń sie . - powiedziałam spokojnym głosem .

- Co?! dlaczego ?! - Opadła mu szczęnka na moje słowa .

- Dlatego , że myślałeś że cię zdradzam ! Dlatego ? - wykrzyknęłam mu prosto w twarz .

- Nie no przesadzasz ! Skąd miałem wiedzieć ?!! - Odkrzyknął na co ja drgnęłam .

- Po pierwsze nie krzycz na mnie w moim domu ! Po drugie stąd że ja wtedy byłam w kuchni !! A po trzecie wyjdź z mojego domu ! - powiedziała lekko sie unosząc , łzy zbierały mi się do oczu , ale nie pozwoliłam im opuścić swojej strefy .

- Lilka .. Przepraszam - łzy zbierały sie w jego oczach dlatego sie do mnie zbliżył

- Nie Alan , powtarzam poraz kolejny odsuń się.. - powiedziała jak najbardziej spokojnym głosem , nie wyszło to trochę przez to że uroniłam jedną łezkę , a za nią dwie następne .

- Czyli to znaczy że z nami koniec ? - Powiedział bardziej zrozpaczony . Ale musiał ponieść konsekwencje .

- Alan , ja muszę odpocząć ... - powiedziałam prawie płacząc - A teraz proszę opuść mój dom . - wskazałam palcem na drzwi

- Dobrze . - powiedział zapłakany i opuścił mój dom.

Przez chwile przyglądałam się Katinie która patrzała się na mnie jak na UFO .  Upadłam na ziemię i zaczęłam płakać z czego upuściłam moją szklankę . Katina do mnie podeszła i mnie mocno przytuliła. Ona równierz zaczęła płakać.

-Dlaczego to zrobiłaś ? - usłyszałam zapłakany głos Katiny

- Katina , ja muszę odpocząć . On pomyślał że ja go zdradziłam ! - Powiedziałam jeszcze bardziej rozpłakana .

- Dobrze nie będę cie teraz męczyć . Idź na górę , a ja to pozbieram . Wybierz jakiś film to pooglądamy . - chciała wymusić uśmiech z czego uśmiechnęłam się lekko pod nosem .

Poszłam na górę i wybrałam film tak jak powiedziała mi Katina . Wybrałam ,, 3 metry nad niebem " .  Przyszła Katina i zaczęłyśmy oglądać . Był on o dziewczynie która zakochała sie w chłopaku i on miał przyjaciela i ten przyjaciel który zakochał sie w przyjaciółce Babi ( tej dziewczyny )i było supi dupi i wgl i ten przyjaciel Ache ( tego chłopaka ) pojechał na wyścigi z przyjaciółką Babi i on zginął w wypadku . Babi i Ache spotkali sie na miejscu wypadku i Babi nawrzeszczala na Ache że to jego wina , a on ją spoliczkował . I potem ona z nim sie rozstała i znalazła innego , a on płakał . I potem wyjechał do Angli . Pod koniec tego filmu sie pobeczałam jak małe dziecko . Ja bardzo przeżywam filmy ... Katina wyłączyła laptopa i popatrzała na moje oczy które były zmęczone od płaczu.

- Myślisz że jeszcze będziecie razem ? - zapytała Katina

- Oj nie wiem ... Ale on już wie że to kłamstwo i nie powonnam go tak  ostro potraktować - zapytalam zamyśloną miną.

- No właśnie Lilka . - Chciała coś jeszcze dopowiedzieć , ale przyszeł jej SMS .

- Borys ? - zapytałam.

- Tak , chce sie spotkać :/ - odpowiedziała

-  Idź ! No idź ja sobie poradze , wyjde na miasto do Starbucksa i będzie mi lepiej - odpowiedziałam z uśmiechem .

- Myślisz ? - zapytała niepewnie

- Tak :) - uśmiechnęłam sie

Katina poszła po 15 minutach , wyszłam z nią i podreptałam sobie do Starbucksa . Po drodze rozmyślałam nad tym co będzie ze mną i z Alanem. A jeżeli on po moich słowach już mnie nie kocha ? A jeśli mnie nienawidzi ? Tysiąc pytań przrchodziło mi przez głowę . W czasie swojej drogi dostałam SMS od mamy że będzie  dzisiaj z nocy. Ucieszyłam sie na tą wiadomość , szczerze nudziłoby mi się . Wchodząc do Starbucksa zauważyłam jakąś dziewczynę z telefonem w ręce , była rozpłakana . Chciałam podejść , ale byłam zbyt zmęczona . Zamówiłam swój napój i odeszł do stolika . Korciło mnie żeby podejść do tej dziewczyny . Bałam się że mogę ją bardziej pogrążyć w smutku , jednak sie zdecydiwałam że podejde . Bardzo miło mi się z nią rozmawiało . Dowiedziałam się że ma na imię Sasha i że chodzi do tej szkoły ci ja tylko do innej klasy , miała podobne problemy tylko że odwrotnie . Była zagubiona i nie wiedziała co ma zrobić . Powiedziala mi też że jej chłopak był z nią w kinie kiedy dodano tego posta . Powiedzialam jej żeby mu uwierzyła . Opowiedziałam jej także moja historię . Siedziałam tam prawie 2 godziny . Wymieniłyśmy się numerami i poszłam do domu . Po drodze rozmyślałam czy napisać do Alana czy nie . Napisałam mu hej i jak sie trzyma . Wiadomość która dostałam zeszokowała mnie strasznie . A właściwie pisało tam ....

                                       C.D.N

Hej i czołem ! Ja BARDZO BARDZO PRZEPRASZAM ZA TO ŻE MNIE TAK DŁUGO NIE BYŁO . !! Ale szkoła ,testy , nauka ... Ohh... Zaraz znaczne pisać następny rozdział , i możliwe że pojawi sie jutro ! Do zobaczenia ! Komentarz = Motywacja ! <3